Deeskalacja przez eskalację. Rosja może testować nie siłę NATO, lecz jego wolę
Rosja może próbować wymusić ustępstwa Zachodu nie pełnoskalową wojną, lecz ograniczoną prowokacją wobec państwa NATO. Celem byłoby nie militarne zwycięstwo, ale sprawdzenie jedności Sojuszu, przetestowanie determinacji USA i wymuszenie na Europie ograniczenia wsparcia dla Ukrainy w wojnie z Rosją.
Pod koniec czerwca Onet poinformował, że Stany Zjednoczone ostrzegają Warszawę przed możliwą rosyjską prowokacją wobec państw wschodniej flanki NATO – w tym Polski. Wśród rozważanych scenariuszy mają znajdować się ataki na infrastrukturę krytyczną, działania dywersyjne czy inne operacje prowadzone poniżej progu tego, co nazywamy pełnoskalową wojną. Niedawno podobne sygnały przekazał prezydent Litwy Gitanas Nausėda, który, powołując się na informacje służb, mówił o możliwych atakach na infrastrukturę krytyczną. Kluczowe pytanie brzmi: po co Moskwie hipotetyczna poważna eskalacja z Zachodem?
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.