Skąpcy i biorcy. O unijny budżet będzie trudniej niż zwykle
Proces uchwalania nowego budżetu UE to znakomite studium przypadku pod tytułem „Jak osiągnąć nieosiągalny kompromis”. Czy Polska obroni swoje interesy (czytaj: dotację i redystrybucję) wobec krytyki kanclerza Niemiec Friedricha Merza o rozbuchane wydatki i przestarzałe mechanizmy?
Słownikowo kompromis oznacza „porozumienie osiągnięte w wyniku wzajemnych ustępstw”, a więc sytuację, w której nikt nie jest do końca usatysfakcjonowany z rezultatu. Można założyć, że taki właśnie finał będą miały negocjacje dotyczące Wieloletnich Ram Finansowych UE (WRF) na lata 2028–2034. I choć do ich przyjęcia na forum Rady UE konieczna jest jednomyślność państw członkowskich, chyba każdy zdaje sobie sprawę, że część stolic zagłosuje »za«, choć nie będzie się cieszyła, zupełnie jak przed laty jeden z liderów prawicowego rządu RP.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.