Życie z bólem zęba, czyli jak wpływa na nas chaos w polskim sądownictwie [opinia]
Kryzys sądownictwa w naszym kraju przypomina uporczywy ból zęba – nie umiera się od niego, ale na dłuższą metę funkcjonowanie staje się piekłem. Państwo polskie żyje z nim już ponad dekadę. Opinia prof. Macieja Jońcy.
Na kolumnach Sądu Najwyższego Rzeczypospolitej Polskiej umieszczono kilka łacińskich paremii prawniczych. Każda zwraca uwagę na jakiś inny wymiar prawidłowego funkcjonowania państwa prawa. Jest tam więc „In dubio pro reo”, czyli „W razie wątpliwości na korzyść oskarżonego” (istota zasady domniemania niewinności). Mamy „Lex retro non agit, czyli „Prawo nie działa wstecz” (istota zakazu retroakcji). Widzimy wreszcie „Salus rei publicae suprema lex esto” – „Dobro Rzeczypospolitej niechaj będzie najwyższym prawem”. Ta ostatnia ma znaczenie szczególne dla dyskursu odnoszącego się do bezpieczeństwa państwa. Te dostojnie brzmiące łacińskie paremie nie tworzą prawa obowiązującego. Raczej starają się je odzwierciedlać bądź stanowią postulaty odnoszące się do tworzenia i stosowania prawa. Są niczym drogowskazy, które mają sędziom pokazywać właściwy kierunek orzekania, a społeczeństwo uspokajać i utwierdzać w przekonaniu, iż nie zeszliśmy z rzymskiej drogi. W ostatnich latach można jednak odnieść wrażenie, że bardziej przejmuje się antycznymi mądrościami naród oglądający je z zewnątrz niż kapłani Temidy zamknięci przez polityków w zielonym bunkrze. To bardzo niedobrze. Wymiar sprawiedliwości należy bowiem do kluczowych struktur, na których opiera się bezpieczeństwo państwa.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.