Dziennik Gazeta Prawana logo

Gdyby decydował tylko local content… Ile kraju w krajowych inwestycjach?

Elektrownia atomowa
Nie jest pewne, jak dużą część inwestycji w elektrownię atomową zagraniczni gracze pozwolą nam zrealizować naszymi własnymi rękami
wczoraj, 21:00

Repolonizacja gospodarki wraca jako polityczne hasło, ale przy wielkich inwestycjach – zwłaszcza atomowych – nie wystarczy sama deklaracja. Gra toczy się o miliardy, interesy państwa i definicję „local content”, która może zdecydować, kto naprawdę zarobi na realizacji tych dużych projektów.

Jeśli już rwiemy się do realizacji wielomiliardowych projektów, które będą sporym obciążeniem dla finansów państwa, to jak najwięcej pieniędzy powinno zostać w kraju. Na udziale w inwestycjach zarobią nasze firmy i pracownicy z Polski. Przy okazji urośnie potencjał krajowych przedsiębiorstw. A budżet zarobi na podatkach. Takie mniej więcej myślenie stoi za pomysłem „repolonizacji” gospodarki, o czym od prawie roku chętnie mówi premier Donald Tusk.

Repolonizacja gospodarki: co oznacza w praktyce dla dużych inwestycji

Nie jest pierwszy. O „repolonizacji” myślano już za rządów Prawa i Sprawiedliwości – wtedy była mowa przede wszystkim o kwestiach właścicielskich. Największym osiągnięciem było wykupienie kontroli nad Pekao, drugim co do wielkości bankiem w Polsce, z rąk pogrążonego wówczas w kłopotach włoskiego inwestora.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.