Dziennik Gazeta Prawana logo

Rokowania w sprawie Ukrainy: scenariusze złe i jeszcze gorsze

Zełenski i Trump przez mapą
Wołodymyr Zełenski i Donald Trump, sierpień 2025 r.White House
9 lutego, 18:20
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty

Amerykanie się spieszą – napisał Reuters po kolejnej rundzie rokowań rozejmowych w Abu Zabi. Donald Trump chce mieć z głowy ukraiński problem na czas kampanii przed listopadowymi wyborami. A najlepiej, gdyby mógł przedstawiać się w tym czasie jako ten, który doprowadził wojnę rosyjsko-ukraińską do końca. Moskwa zaś uczy się rozmawiać językiem Trumpa – i wychodzi jej to coraz lepiej – uważa Michał Potocki.

W poniedziałek TV BRICS, uruchomiona przez państwa tej grupy, opublikowała rozmowę z szefem rosyjskiej dyplomacji Siergiejem Ławrowem. Minister nie pozwolił, by pytania przeszkadzały mu w odpowiedziach, a na pytanie o rolę Indonezji w BRICS skrytykował Amerykanów za to, że mimo obietnic danych rzekomo podczas szczytu z Władimirem Putinem w Anchorage nie znieśli sankcji na Kreml. Poza tym zasugerował dwie rzeczy idące po linii ruchu MAGA. Po pierwsze, określił wojnę mianem „rozpętanej przez Joego Bidena”. Po drugie, skonfrontował bardziej kompromisowe stanowisko USA z „jaskiniową rusofobią większości reżimów w Unii Europejskiej”. Zasygnalizował też, że „rozwiązanie kwestii ukraińskiej” pozwoliłoby „przejść do pełnowymiarowej, szerokiej, wzajemnie korzystnej współpracy”.

Rosja żąda Donbasu

Reuters podał w piątek, że Waszyngton prze do zawarcia jakiejś formy porozumienia do marca. Kolejnym krokiem miałyby być wybory na Ukrainie i referendum zatwierdzające układ. Ale ponieważ wciąż nie ma zgody na najważniejszy przy takich rozmowach punkt dotyczący linii rozgraniczającej agresora od jego ofiary, można się spodziewać jeszcze bardziej wzmożonej presji na Kijów, w ramach której Amerykanie i Rosjanie są niejako skazani na taktyczną współpracę. Rosjanie dlatego, że w kwestii terytorialnej to oni stawiają żądania. Kijów broni się wszak przed oczekiwaniem oddania przeciwnikowi bronionych od 12 lat, znakomicie ufortyfikowanych resztek Donbasu. A gdyby Kremlowi udało się dodatkowo przywiązać do porozumienia kwestię wyborów, Rosja dostałaby narzędzie do podważania ich przebiegu i wyników.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.