Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Opinie

Czy Polacy lubią mieć złe drogi?

3 lipca 2018
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty

Polska straciła szansę na to, by stać się krajem tranzytowym między Wschodem a Zachodem

A jednak dróg na Euro 2012 nie będzie. To znaczy powstaną, ale tylko te, których nie dało się już nie zbudować. Szansa na to, by Polska stała się kwitnącym krajem tranzytowym między Wschodem a Zachodem, została zaprzepaszczona.

Około 6 lat temu rada dyrektorów Amerykańskiej Izby Handlowej wykazywała Polakom, że infrastruktura, szczególnie drogowa, jest warunkiem koniecznym do rozwoju cywilizacyjnego i że inwestycje w infrastrukturę są najbardziej opłacalnymi inwestycjami, jakie państwo może poczynić. Przywoływaliśmy przykład Stanów Zjednoczonych - według badań każdy dolar zainwestowany w nielokalną drogę zwracał się w ciągu roku w rozwoju ekonomicznym regionu w wysokości 1,5 dolara.

Zamysł Amerykańskiej Izby Handlowej, żeby promować ideę potrzeby budowy dróg dla dobra gospodarki, a nie tylko dla wygody wyjeżdżających na letnie weekendy kierowców, zbiegł się z wiadomością, że Polska zostanie współgospodarzem Euro 2012. Wtedy wydawało się, że ta wiadomość wystarczy, by rządzący skierowali swoją energię na budowę infrastruktury drogowej niezbędnej do transportu milionów gości z całej Europy.

Rada dyrektorów Amerykańskiej Izby Handlowej postanowiła wtedy, że poświęci swoją uwagę nie na to, by mówić o oczywistej potrzebie budowy dróg, a na to, by odpowiedzieć na pytanie, dlaczego w Polsce drogi nie są budowane. Zwłaszcza że wokół nawet kraje postkomunistyczne są w tym zakresie znacznie bardziej zaawansowane. W ten sposób powstał raport "Drogi do Euro 2012. Analiza infrastruktury drogowej w Polsce - stan faktyczny i szanse rozwoju". Wykazał on w sposób bezdyskusyjny, że powodami, dla których nie buduje się dróg, są biurokracja i złe zarządzanie. Radziliśmy wtedy podjęcie tak radykalnych środków jak powołanie pełnomocnika ds. budowy dróg, którego kariera byłaby powiązana z sukcesem na tym polu. Wykazywaliśmy, że wszystkie niezbędne elementy dla skoku cywilizacyjnego w zakresie poprawy infrastruktury były na miejscu: były pieniądze, były zdolności produkcyjne, była potrzeba. Brakowało zdolności podejmowania decyzji wykonawczych. Ostrzegaliśmy jednocześnie, że kiedyś może pieniędzy zabraknąć i szansa do podjęcia takiego przedsięwzięcia przepadnie. Teraz musimy powiedzieć: "A nie mówiliśmy?". Właśnie okazuje się, że nie ma pieniędzy i mimo pokonania niektórych problemów organizacyjno-zarządczych rząd będzie unieważniał już przeprowadzone przetargi.

A może nic nie jest w stanie przekonać Polaków, iż drogi są im niezbędne, bo przyzwyczaili się do tego, że są one złe, i tak już pozostanie na wieki wieków?

Roman Rewald

Amerykańska Izba Handlowa w Polsce

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.