Miastom potrzebne są ogrody działkowe
24 kwietnia 2009 r. Sejm przyjął nowelizację ustawy z 25 lipca 2008 r. o zmianie ustawy o szczególnych zasadach przygotowania i realizacji inwestycji w zakresie dróg publicznych (Dz.U. nr 154, poz. 958). Zgodnie z tą nowelizacją w przypadku likwidacji ogrodów działkowych pod budowę drogi publicznej działkowcy będą mieli prawo do odszkodowania i rekompensaty. Odszkodowanie będzie wypłacane przed wszystkim za wszelkie narzędzia, urządzenia i obiekty znajdujące się na działkach, jak np. drzewa owocowe, czy altany. Odszkodowanie będzie też przysługiwało Polskiemu Związkowi Działkowców za wszystkie inwestycje, które zostały poczynione w celu normalnego korzystania z ogrodu działkowego. Polski Związek Działkowców będzie mógł także wystąpić o przyznanie mu terenów zamiennych, na których odtworzone będą mogły być zlikwidowane ogrody. Koszty odszkodowania będzie musiał ponieść podmiot, na czyją rzecz nastąpi wywłaszczenie pod budowę drogi, czyli np. Skarb Państwa lub gmina. Podobnie będzie z kosztami przyznania nieruchomości zamiennych.
Dobro ogółu nie może być uzyskane poprzez krzywdę jednostki. Ta zasada odnosi się także do tak istotnej sfery, jaką jest budowa infrastruktury drogowej. Nie jestem zbytnim entuzjastą stosowania tzw. specustawy pozwalającej przyspieszyć procesy pozyskiwania nieruchomości pod budowę dróg. Takie przyspieszone mechanizmy wywłaszczeń przypominają bowiem czasy PRL. Oznaczały one w wielu wypadkach krzywdę ludzi pozbawianych majątku, przy jednoczesnej wysoce marnotrawnej gospodarce nieruchomościami. Podobny może być efekt wywłaszczeń przy użyciu specustawy. Skutkiem ich mogą być ciągnące się latami procesy o odszkodowania.
Niewątpliwie dotychczasowe rozwiązania prawne krzywdziły posiadaczy ogródków działkowych. W skrajnych wypadkach działkowcy pozbawieni byliby nawet prawa do odszkodowania za zniszczone efekty wieloletniej pracy przy pielęgnacji kwiatów, krzewów czy drzew. Zmiana ustawy zwiększa zatem ochronę tej grupy obywateli przed skrzywdzeniem arbitralną decyzją urzędnika. Ogrodów działkowych nie można traktować jak obszarów niezagospodarowanych. Nie można ich przeliczać według szacunkowej wartości gruntu w centrum miasta ani uznawać za rezerwę pod budowę np. nowych domów, urzędów i instytucji. Ogrody należy chronić za względu na ich istotną rolę w organizmie miasta. Miasto potrzebuje terenów zielonych – one w naturalny sposób poprawiają klimat, oczyszczają powietrze miejskie z części zanieczyszczeń. Ogrody działkowe mają walor urządzonych terenów zielonych, tak jak parki, skwery i inne zieleńce, przy tym koszt ich utrzymania przejmują na siebie działkowcy. Dla przykładu w Częstochowie ogródki działkowe Polskiego Związku Działkowców zajmują obszar 265,5 ha. Dla porównania urządzone miejskie tereny zielone (parki, skwery itp.) to 82 ha oraz dodatkowo przekształcany w park 60-hektarowy Las Aniołowski. W okresie ostatnich 20 lat likwidacji uległ jeden mały ogródek PZD w ścisłym centrum miasta. Przybyły w to miejsce dwa duże zespoły ogródków działkowych sąsiadujące z dużymi osiedlami mieszkaniowymi na Błesznie. Prezydent miasta wielokrotnie publicznie deklarował, że w rozwojowych planach miasta nie przewiduje się likwidacji ogródków. Są one niezbędne, przy obecnej lokalizacji tworzą odpowiednie korytarze wentylacyjne dla gęsto zabudowanych obszarów mieszkalnych. Rozlokowanie ogródków działkowych w Częstochowie dobrze zatem wpisuje się w układ urbanistyczny. Istniejące studium zagospodarowania przestrzennego wskazuje przy tym, że nie ma kolizji między planami rozwoju układu komunikacyjnego a lokalizacją ogródków działkowych. Sądzę jednak, że Częstochowa nie jest wyjątkiem, w innych miastach ta współpraca jest równie dobra.
Urząd Miasta w Częstochowie
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.