Dziennik Gazeta Prawana logo

Wszystkie kłamstwa na temat Lizbony

3 lipca 2018

Jest 1 grudnia 2009 r. Po sześcioletnich perypetiach wchodzi w życie traktat lizboński.

Traktat nadaje Unii status światowego mocarstwa i wkrótce zmieni na lepsze życie nas - zwykłych zjadaczy europejskiego, a zwłaszcza polskiego chleba. Nie tylko dlatego, że pozbędziemy się narodowo-katolickiej zaściankowości, kompleksów i poczucia peryferyjnej drugorzędności. Nie jest jednak łatwo opowiedzieć o tym cudzie 1 grudnia zwykłemu człowiekowi tak, ażeby zechciał się nim przejąć. Zgodnie z radą Eryka Mistewicza - eksperta od tego, jak należy mówić do ludzi, aby się tym przejęli - trzeba wymyślić historię. I oto prasa taką historię przedstawia. Oto w traktacie lizbońskim kryje się coś, czego dotąd nie znacie. Jeśli potraficie się zebrać w milion Europejczyków - to Lizbona da wam możliwość stanowienia europejskiego prawa. Tylko musicie - zwłaszcza wy, Polacy - nowej władzy używać ostrożnie. Nie próbujcie wykorzystać jej dla podniesienia dopuszczalnej prędkości w miastach powyżej 50 km na godz. - przestrzega świetny skądinąd polski dziennikarz ze stałego brukselskiego poolu.

Pozostało 91% treści
Nie pozwól, by umknęło Ci to, co najważniejsze.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.

Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.