Windykacyjny bigos
Windykacja kosztuje. W Polsce, gdzie sądy działają wyjątkowo opieszale, a do tego nie uważają za swój punkt honoru karać niesolidnych dłużników, ściągnięcie pożyczonych pieniędzy to spore wyzwanie. Do tego kosztowne, bo przecież nie każdy dług daje się odzyskać.
Banki próbują rozwiązać problem na różne sposoby. Jedne bezwzględnie egzekwują długi, inne tworzą programy pomocy dla osób, które znalazły się w tarapatach.
Można powiedzieć, że banki same sobie zgotowały windykacyjny bigos. Pożyczki bez żadnych zaświadczeń, wiara w prosperity, która nigdy się nie skończy... Za to teraz trzeba płacić.
Na szczęście cena nie powinna być duża. W końcu kredyty gotówkowe to nie hipoteki. Dłużnicy nie mają większych problemów ze spłatą grubych miliardów pożyczonych na domy i mieszkania. Gdyby z nimi pojawił się kłopot, wtedy nawet najlepsze programy dla dłużników na niewiele by się przydały.
Ale na szczęście aż tak źle chyba nie jest.
@RY1@i02/2009/234/i02.2009.234.166.002c.101.jpg@RY2@
Stanisław Koczot
Stanisław Koczot
stanislaw.koczot@infor.pl
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu