Dziennik Gazeta Prawana logo

Sfrustrowany e-biznes

29 czerwca 2018

Czasem jestem tak sfrustrowany, że chciałbym podpalić siedzibę PARP - powiedział nam jeden z przedsiębiorców, który chciał za pieniądze z UE rozwijać swoją firmę internetową. Dostał wprawdzie obietnicę unijnej dotacji, jednak na obietnicy się skończyło, bo urzędnicy do tej pory (a mija już prawie rok) nie wypłacili mu obiecanych pieniędzy. I nie tylko zresztą jemu, bo w podobnej sytuacji jest większość "szczęśliwych beneficjentów", jak jeszcze niedawno pisała o nich prasa. I w ten sposób piękna historia o dzielnych, przedsiębiorczych Polakach, którzy nie boją się rynkowych wyzwań i z pomocą Brukseli rzucają się na wezbrane wody biznesu, zmienia się w brzydką historię o urzędnikach, którzy swoją nieudolnością i lenistwem potrafią zniszczyć każdy przejaw inicjatywy. Urzędników, dla których najważniejszy jest przepis, że na odpowiedź namolnemu petentowi po raz kolejny upominającemu się o wypłatę zaliczki mają dokładnie miesiąc! A że petent może w końcu stracić płynność? Że może nie być w stanie spłacać rat kredytu zaciągniętego na otwarcie firmy? To już nie jest ich urzędniczy ból głowy. A powinien, bo jeśli jakikolwiek internetowy biznes upadnie, to nie będzie to już wyłącznie wina przedsiębiorcy, ale także urzędnika z PARP, który nie przelał mu w stosownym czasie obiecanych pieniędzy.

Pozostało 91% treści
Nie pozwól, by umknęło Ci to, co najważniejsze.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.

Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.