To nie plan, tylko obgryzanie kości
Ambitny plan pozyskania 12 miliardów z prywatyzacji w tym roku i 25 w przyszłym, celem uchronienia nas przed przekroczeniem pułapów ostrożnościowych 50 proc. długu publicznego w relacji do PKB w tym roku i 55 proc. w 2010 roku, od początku wydawał mi się mocno ryzykowny.
Głównie dlatego, że w ostatnich latach planowane wpływy z prywatyzacji były trudne do uzyskania. I nie dotyczy to tylko obecnego ministra skarbu, ale i jego poprzednika. Wobec tego założenie, że nie przekroczymy barier ostrożnościowych tylko dlatego, że wypali plan prywatyzacyjny, przypomina mi fraszkę mojego mistrza Michała Kaleckiego, sławnego ekonomisty, który pisał też fraszki. I w związku z planowaniem centralnym napisał kiedyś: "Co na dziś trudności rodzi, w perspektywie ci wychodzi. Nigdy więc nie padaj zuchem i bądź perspektywicznym zuchem".
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.