Ekologiczna pułapka
@RY1@i02/2009/197/i02.2009.197.152.001c.001.jpg@RY2@
Krzysztof Bień, zastępca redaktora naczelnego Dziennika Gazety Prawnej
Do rozwoju produkcji energii ze źródeł odnawialnych, w tym i tej wykorzystującej energię wiatru, przyczyniła się w dużej mierze obawa ekologów o skutki nadmiernej emisji gazów cieplarnianych. Rozwój energetyki wiatrowej też jednak napotyka opór ekologów. Wiatraki mogą być bowiem źródłem zagrożenia dla przelatujących ptaków.
Uwikłani w ten paradoks mogą się czuć zwłaszcza przedsiębiorcy planujący swoje inwestycje na obszarach chronionych czy choćby w pobliżu tych obszarów. Nigdzie nie jest wprawdzie powiedziane, że siłownie wiatrowe nie mogą stanąć w sąsiedztwie czy nawet na obszarach chronionych Natura 2000. Ale prawdą jest też, że nigdzie w Polsce do inwestycji na takich terenach nie dochodzi. Przewlekłe procedury uzgodnień i niechęć administracji odpowiedzialnej za sprawy środowiska do wydawania zgody na takie inwestycje w praktyce je przekreśla. Dotyczy to m.in. wybrzeża Bałtyku, gdzie akurat wiatr wieje najsilniej.
Ekologowie mają swoje racje. Z punktu widzenia przedsiębiorców jest jednak kompletnie niezrozumiałe, dlaczego nasze państwo zgadza się z dyrektywami unijnymi w sprawie rosnącego udziału produkcji energii ze źródeł odnawialnych i czyni tak niewiele, by do produkcji takiej w ogóle doszło.
Krzysztof Bień
zastępca redaktora naczelnego Dziennika Gazety Prawnej
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu