Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Opinie

Europejski nadzór nie powinien zastępować krajowego

21 kwietnia 2009
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty

Konstrukcja nadzorów finansowych w związku z zawirowaniami na rynku stała się ostatnio szczególnie ważnym tematem publicznej debaty. Refleksja taka stała się niezbędna, ze względu na stałe pogłębianie się powiązań rynków finansowych w Europie.

Unijna grupa pod przewodnictwem de Larosiere'a przygotowała raport w tej sprawie. Należy go postrzegać jako kierunkowe rozważania o potrzebie zwiększenia wymiany informacji i współpracy pomiędzy nadzorami różnych krajów, które będą wymagały dalszego doprecyzowania przez ekspertów. Niektóre propozycje będą trudne do wdrożenia ze względu na uwarunkowania traktatowe, w jakich funkcjonuje Unia Europejska.

Kierunek zmian w zakresie przyszłej architektury nadzoru zaproponowany w dokumencie należy ocenić pozytywnie. Z uwagi na ponadnarodowy charakter działania instytucji finansowych zasadne wydaje się zorganizowanie kompleksowego sposobu monitorowania i nadzorowania działalności międzynarodowych grup finansowych. System taki musi jednak opierać się na silnym, lokalnym nadzorze. Trzeba pamiętać, że praktycznym skutkiem niektórych proponowanych w raporcie rozwiązań mogłoby być ograniczenie wpływu nadzorów lokalnych na odpływ kapitału z nadzorowanego przez nich rynku. Dla niektórych rynków lokalnych, gdzie dominuje kapitał zagraniczny, może być to zapowiedź problemów.

Zgodnie z propozycjami raportu komitety nadzorcze miałyby zostać wyposażone w możliwość wydawania decyzji w zakresie nadzorcy lokalnego tj. nakładania narzutu kapitałowego zwiększającego ilość wymaganych środków na pokrycie wymogu wypłacalności. W sytuacji gdyby krajowe nadzory nad spółką-matką i spółką-córką nie mogły się porozumieć co do wysokości kapitału w córce, decyzja byłaby przesunięta na poziom europejski. Mogłoby to zatem oznaczać faktyczne odebranie nadzorom lokalnym decydującego głosu w tej sprawie. Gdyby okazało się, że wysokość kapitału niezbędnego dla bezpiecznego rozwoju banku wyznaczono wadliwie, skutki takiego błędu obciążałyby lokalne systemy gwarantowania lub krajowych podatników. Ostatnie wydarzenia pokazały, że w sytuacji kryzysowej rządy państw członkowskich Unii Europejskiej skupiają się na swoich rynkach, a krajowe instytucje finansowe są ratowane właśnie za pomocą środków krajowych podatników. Wspólne działania wymagałyby zatem wspólnego budżetu na ten cel, np. europejskiego funduszu gwarancyjnego.

Koordynacja na poziomie europejskim jest ważnym elementem zwiększającym skuteczność działań. Należy jednak zwrócić uwagę, iż nie zastąpi decyzji, o które na poziomie europejskim trudno.

42b45343-a79c-460d-b694-63fc2fe892a4-38897652.jpg

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.