Mieszkania są jak lizaki
Nie zazdroszczę deweloperom, którzy chcą teraz sprzedać wybudowane mieszkania. Nie dość że może im to zająć kilka lat, to jeszcze za znacznie mniejsze pieniądze - kiedyś liczyli na 300 tys., a teraz mogą za nie dostać ok. 250 tys. Problemy mają też kupujący. Co z tego, że jest bogactwo oferty, gdy nie ma gdzie pożyczyć pieniędzy. To jest jak lizanie lizaka przez sklepową witrynę. Obie strony zgodnie wskazują winnego - to banki. Sprawa nie jest jednak prosta. Banki, udzielając kredytu na 30 lat, nie ryzykują swoich pieniędzy. Co się stanie, jeśli bank pożyczy 250 tys. pod zastaw mieszkania, a za pół roku to mieszkanie będzie warte 200 tys.? Kto wówczas zapłaci, jeśli bezrobotny kredytobiorca przestanie płacić raty? Banki mają więc swoje racje, ale lizaki zostają za szybą, z czego nie jest zadowolony ani sprzedawca, ani potencjalny klient.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.