Dziennik Gazeta Prawana logo

Kolejna próba walki z korupcją

25 marca 2009

d6f99279-7c06-46b5-adf3-163e7c2dd62e-38889048.jpg

starosta pleszewski

W Kancelarii Premiera przygotowano projekt nowego prawa antykorupcyjnego. Nowy akt prawny ma zastąpić ustawę z 1997 roku o ograniczeniu prowadzenia działalności gospodarczej przez osoby pełniące funkcje publiczne. W założeniu Kancelarii Premiera ujednolicone mają być dla wszystkich osób pełniących funkcje publiczne przepisy związane ze składaniem oświadczeń majątkowych oraz zakazów dotyczących łączenia stanowisk. Prawo antykorupcyjne ma wejść w życie 1 stycznia 2010 r.

Wiele rządów zapowiadało nowe prawo antykorupcyjne. Korupcja płynie z góry i zaraża wszystkich, gdyż etos służby publicznej legł w gruzach. Brzmi to banalnie, ale taki jest odbiór społeczny polskiej elity politycznej. Tak polityków przedstawiają media.

Tymczasem ochrania się posłów i senatorów, a pęta samorządowców. I sytuacja taka będzie trwać tak długo, jak długo posłowie i senatorowie będą chronieni immunitetem, czyli - w istocie - stać ponad prawem. Gdyby polskie państwo, wzorem innych członków Unii Europejskiej, wprowadziło rentę dla samorządowców (np. Niemcy), żaden wójt czy burmistrz - przy urzędzie - nie myślałby, co robić, gdy już urzędu pełnić nie będzie, a do zawodu powrotu już nie ma.

W Polsce ceni się wszelkiego rodzaju nakazy i zakazy, mimo iż są one z reguły nieskuteczne.

Zabawny jest pomysł odtwarzania biografii publicznej każdego wójta czy burmistrza od stycznia 1990 r. oraz uzyskiwanie informacji o działalności gospodarczej i rodzaju małżeńskiego ustroju majątkowego. To już prawie jak lustracja, szkoda, że nie sprawdza się biografii kandydata już od dnia urodzenia.

Coraz więcej samorządów, zwłaszcza w dziedzinie służby zdrowia, powołuje spółki z o.o. Samorządy często są jedynym udziałowcem. Funkcje kontrolne w stosunku do zarządu spółki sprawuje rada nadzorcza. Członkiem rady nadzorczej mogą być tylko osoby posiadające odpowiednie kwalifikacje. Proponuje się, by w radach nadzorczych nie zasiadali np. skarbnicy powiatu. Wydaje się to dziwne, gdyż proponowany zapis wyklucza możliwość uczestnictwa w sprawowaniu nadzoru nad bieżącym funkcjonowaniem spółki, a przecież skarbnik powiatu nie jest członkiem zarządu powiatu, a więc formalnie nie zachodzi kolizja między zgromadzeniem wspólników a radą nadzorczą.

Dzisiaj w radach nadzorczych zasiadają osoby formalnie niezwiązane w żaden sposób z samorządem powiatowym czy wojewódzkim. Ogranicza to możliwość bieżącego monitorowania sytuacji finansowej spółki. Pamiętać należy o tym, że ostatecznie za np. zły wynik finansowy spółki odpowiada właściciel (czyli gmina, powiat, województwo). Rada nadzorcza składająca się z osób spoza samorządu, który ma 100 proc. udziałów, może prowadzić politykę zupełnie inną niż ta, którą zamierza realizować właściciel. Wydaje się, że możliwość uczestniczenia skarbnika powiatu w radzie nadzorczej dawałaby większą możliwość kontroli nad poczynaniami zarządu spółki czy rady nadzorczej. Według najnowszego pomysłu uczestnictwo np. skarbnika jest korupcjogenne. Absolutnie się z tym nie zgadzam.

Inną sprawą godną uwagi w projekcie nowej ustawy jest zakaz zasiadania osób publicznych we władzach, np. stowarzyszeń. Jest to ograniczenie swobód obywatelskich, ponieważ każdy obywatel ma prawo tworzyć różnego rodzaju organizacje, być ich członkiem i być wybieranym do ich władz. Proponowany zapis ogranicza tę wolność obywatelską. Uważam, że jest to nadmierna ostrożność.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.