Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Opinie

Dobrze, czyli źle urządzone państwo

29 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty

Jeśli Erę minuta zwłoki kosztowala 2 mln zł, to ile państwo powinno zapłacić za opieszałość urzędników

Polskie państwo jest źle urządzone, choć na pozór wszystko wygląda tak jak w innych krajach. Jednak tam, gdzie Europa szuka mądrości w zespołach, my stawiamy na indywidualizm.

W miejsce ekonomistów wstawiamy prawników pilnujących przestrzegania przepisów. Tyle że rynek to nie same przepisy. Tam, gdzie jest współpraca i porozumienie z biznesem, nasi urzędnicy wprowadzają administracyjne nakazy i zakazy. Bo polski urzędnik wie lepiej.

Szczególne miejsce dotyczące problemów z jakością państwa zajmują UOKiK, UKE i URE. W ostatnich miesiącach urzędy te podejmowały strategicznie ważne decyzje lub są w trakcie ich podejmowania, a sposób, w jaki to czynią, woła o pomstę do nieba. Łączy je też ułomna konstrukcja i absolutne przekonanie części elit politycznych o konieczności trwania obecnego stanu. A zmiany są konieczne. Każdy z tych urzędów kierowany jest przez jednoosobowe kierownictwo - prezesa. Jednak pojedyncza osoba, choćby była alfą i omegą, musi od czasu do czasu popełnić błąd, a przecież każda decyzja przekłada się na miliardowe zyski lub straty. Sprawdziłem, że na Zachodzie (np. w Niemczech, Hiszpanii, W. Brytanii czy we Francji) organy zajmujące się trzema wspomnianymi obszarami są kolegialne. Chyba nie bez powodu.

Zapóźnienie Polski we wdrażaniu cyfrowych technologii jest zasługą chaosu regulacyjnego i sporów między prezesem UKE i KRRiT. W przypadku przetargu na telewizję mobilną UKE podjął decyzję o oddaniu prowadzenia tego ryzykownego biznesu małej spółce, odrzucając ofertę spółki stworzonej przez 4 operatorów komórkowych. Zwycięzca będący monopolistą otrzymał niespodziewane wsparcie od UOKiK. Urząd bada, czy aby nie doszło do zmowy, mimo iż sam się zgodził na powołanie spółki operatorów.

I kolejna sprawa - przed UOKiK trwa postępowanie dotyczące zgody na przejęcie Energi przez PGE. Ale opinia publiczna zna już werdykt. Doktor praw, prezes urzędu, od miesięcy mówiła, że zgody nie da. W ten sposób naruszała zapisy k.p.a. gwarantującego bezstronność urzędu i niewypowiadanie się w sprawie przed wypełnieniem całej procedury. Pani prezes, niemająca elementarnej wiedzy na temat rynku energetycznego, może podjąć złą decyzję dla polskiej gospodarki. Za jej pewność zapłacą podatnicy lub akcjonariusze i klienci firm, na które nakłada absurdalne kary, jak w przypadku Ery GSM. Pani prezes karze płacić tej firmie 123 mln zł za to, że jej urzędnicy, którzy przyszli na kontrolę, czekali 50 minut na spotkanie z prezesem. Każda minuta za ponad 2 mln zł. Jaką karę powinno zapłacić państwo za lata oczekiwania na decyzje administracyjne czy wyroki sądowe? Odszkodowania za nieuzasadnione decyzje mogą być bolesne. Choć znów zapłaci kto inny.

Obie panie prezes łączy troska o obecność w mediach. Nie wystarczy jednak dobra sesja zdjęciowa albo krwisty wywiad. Oba urzędy mają wielki wpływ na przyszłość firm, ich pracowników i partnerów biznesowych. Dlatego apeluję do polityków - przestańcie wymyślać oryginalne koncepcje. Skorzystajcie z istniejących, sprawdzonych wzorców. Czas na decyzje, panie premierze!

Andrzej Malinowski

prezydent Pracodawców RP

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.