Polityka ma być tylko sprawiedliwa
Każdy naród inaczej rozumie pojęcie sprawiedliwości. To cecha kulturowa
Kryzys gospodarczy i działania, które wprowadzono w jego wyniku, wywołały publiczne niezadowolenie w wielu krajach. Jednak wyrazy tego niezadowolenia są różne. Amerykańska Tea Party to ludowy ruch buntu ludzi, którzy wierzą, że ich wolność jest zagrożona przez opresyjny reżim prezydenta Baracka Obamy. Francuscy studenci i robotnicy sparaliżowali gospodarkę, by wyrazić swój sprzeciw wobec podniesienia wieku emerytalnego do 62. roku życia.
W innych krajach oba protesty wydają się dość groteskowe. Jednak wszystkie narody mają swoje lokalne obsesje, których korzenie tkwią w ich osobnej historii. Kiedy Amerykanie łapią za broń, a Francuzi wylegają na ulicę, Brytyjczycy zadręczają się pytaniem, czy życie jest sprawiedliwe. Sprawiedliwość jest dziś dominującą kwestią w brytyjskiej polityce. Koalicyjny rząd w ubiegłym tygodniu starał się zademonstrować swoje przywiązanie do idei sprawiedliwości za pomocą nieco szemranych danych na temat dystrybucyjnych konsekwencji jego polityki. Jednak statystyczne opisy nierówności odzwierciedlają tylko niewielki fragment tego, co Brytyjczycy rozumieją pod tym pojęciem. Barowa konwersacja na ten temat szybko zejdzie prawdopodobnie na oszustwa przy zasiłkach i na premie dla bankierów. Oszukiwanie przy zasiłkach stanowi nadużywanie systemu. Zarobki Wayne''a Rooneya i fortuna Billa Gatesa wywołują niewielki sprzeciw, ponieważ wszyscy widzą, co oni robią, i wiedzą, że sami nie mogliby tego zrobić. Nierówność, która wynika z wygrania na loterii stu funtów, budzi zazdrość, ale nie jest uważana za akt niesprawiedliwości. Bankierzy są znienawidzeni, ponieważ niewielu ludzi rozumie, co robią albo dlaczego ich potrzebujemy. Ludzie rozumieją natomiast, że bankierzy są dobrze opłacani za działania, które doprowadziły gospodarkę na skraj upadku.
Interpretacja sprawiedliwości jest uwarunkowana kulturowo, ale rzadko odnosi się do mierników nierówności dochodów. Indywidualistyczne społeczeństwo amerykańskie toleruje wysoki stopień nierówności, karmiąc się iluzją, że każdy może zostać prezydentem, wyzyskiwaczem albo magnatem z Wall Street. Francuzi zdają się interpretować sprawiedliwość polityki głównie poprzez ocenę benefitów, które spadają na nich samych. Jednak dla Brytyjczyków uosobieniem sprawiedliwości jest wspólna niedola, dlatego też tak chętnie ustawiają się w kolejkach, a narodowa służba zdrowia (NHS) jest najbardziej ukochaną instytucją w kraju. Sądząc po brytyjskich wartościach, koalicyjny program oszczędnościowy, w którym wszyscy tracą, a niektórzy tracą bardzo dużo, to przemyślany pakiet. Najostrzej protestuje, że to niesprawiedliwe, zamożna klasa średnia, która straci zasiłki na dzieci i będzie musiała wydać więcej na uniwersytecką edukację pociech. Sprawiedliwość jest wrażeniem, a nie wskaźnikiem Giniego.
Tłum. TK
John Kay
"Financial Times"
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu