Recepty są znane, pora na terapię
Właściwie to powinniśmy być zadowoleni. Najnowsze statystyki wskazują, że polska gospodarka rozwija się w tempie 3,5 proc. rocznie. Na tle wyników azjatyckich gospodarek to oczywiście mało, ale na tle sąsiadów - może z wyjątkiem gospodarki niemieckiej - wyróżniamy się in plus. Mamy dużą szansę stania się autentycznym liderem gospodarki europejskiej. Wiele jest jednak powodów, by uważać, że nie wykorzystujemy dobrych okazji do jeszcze szybszego rozwoju.
Nie potrafimy zracjonalizować wydatków publicznych, bo ślimaczą się, albo odkładane są na później reformy, które pomogłyby to uczynić. Ciężar nadmiernych wydatków i długów zaczyna już przygniatać możliwości rozwoju także tam, gdzie rozwój się przede wszystkim dokonuje, czyli w środowiskach lokalnych. Wciąż złe prawo gospodarcze i administracyjne przeszkadza nie tylko przedsiębiorcom, ale także władzom lokalnym, co odstrasza od podejmowania decyzji ważnych dla szybszego rozwoju.
Jest to bardzo deprymujące. Polska dokonała w ciągu ostatnich 20 lat wielkiego skoku gospodarczego i cywilizacyjnego. Ale aby osiągnąć poziom krajów Europy Zachodniej, potrzeba nam jeszcze kolejnych dwudziestu lub więcej lat. Z punktu widzenia osób już całkiem dorosłych - stanowczo za długo.
Dziś, jak co roku we wrześniu, rozpoczyna się w Krynicy Forum Ekonomiczne. Pojawią się znani ekonomiści, przedsiębiorcy, politycy, samorządowcy, naukowcy. Podadzą wiele recept, co zrobić, by rzeczywiście przyspieszyć. Recepty są jednak znane, pora na terapię.
@RY1@i02/2010/175/i02.2010.175.050.001b.001.jpg@RY2@
Krzysztof Bień
Krzysztof Bień
krzysztof.bien@infor.pl
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu