Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Opinie

Pouczająca historia o pasikonikach i mrówkach

2 lipca 2018
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty

Wszyscy na Zachodzie znają bajkę o pasikoniku i mrówce. Pasikonik jest leniwy i śpiewa przez całe lato, podczas gdy mrówka zbiera zapasy na zimę. Gdy nadchodzi mróz, pasikonik błaga mrówkę o jedzenie. Ta mu odmawia i pasikonik umiera z głodu. Morał z tej historii? Próżniactwo nie popłaca.

Życie jest jednak bardziej skomplikowane niż Ezopowa przypowieść. Dziś mrówkami są Niemcy, Chińczycy i Japończycy, rolę pasikoników grają Amerykanie, Brytyjczycy, Grecy, Irlandczycy i Hiszpanie. Mrówki produkują dobra, które pasikoniki chcą kupić. Ci ostatni pytają, czy ci pierwsi chcą coś w zamian. "Nie" - odpowiadają mrówki. "Nie macie niczego, czego byśmy chcieli, może poza kawałkiem ładnego wybrzeża. Pożyczymy wam pieniądze. W ten sposób będziecie się cieszyć naszymi produktami, a my napełnimy nasze skarbce".

Mrówki, zapobiegliwe i oszczędne, umieszczają swoje nadwyżki finansowe w rzekomo bezpiecznych bankach, które należą do pasikoników. Ci drudzy z kolei nie muszą już dłużej niczego produkować, bo mrówki wszystko zapewnią im taniej. Ale mrówki nie sprzedają im domów, centrów handlowych czy biur. Więc robią je pasikoniki. Proszą nawet mrówki, by do nich przyjechały i zechciały tam pracować. Pasikoniki odkrywają, że przy całym tym napływie pieniędzy cena ziemi rośnie. Pożyczają więc więcej, budują więcej i wydają więcej.

Mrówki patrzą na prosperitę kolonii pasikoników i mówią swoim bankierom: "Pożyczcie jeszcze więcej pasikonikom, bo my, mrówki, nie chcemy się zadłużać". Mrówki są dużo lepsze w wytwarzaniu realnych produktów niż w inżynierii finansowej. Pasikoniki odkrywają więc sprytny sposób na pakowanie swoich pasikonikowych kredytów w kuszące aktywa mrówczych banków.

Udawajcie mrówki. Dziś niemieckie mrowisko jest bardzo blisko niewielkich kolonii pasikoników. Niemieckie mrówki mówią: "Chcemy być przyjaciółmi. Dlaczego więc wszyscy nie mamy używać tych samych pieniędzy? Ale przede wszystkim musicie obiecać, że zawsze będziecie się zachowywać jak mrówki". Więc pasikoniki muszą przejść test: zachowywać się jak mrówki przez kilka lat. Pasikoniki tak robią i dzięki temu pozwala im się przyjąć wspólną walutę.

Niemieckie mrówki patrzą na swoje kredyty dla pasikoników i czują się bogate. Jednocześnie w koloniach pasikoników ich rządy patrzą na pęczniejące konta.

Mądre niemieckie mrówki wieszczą ponuro, że "drzewa nie dorastają do nieba". W koloniach pasikoników ceny ziemi ostatecznie osiągają swój szczyt. Banki zgodnie z przewidywaniami robią się nerwowe i chcą odzyskać swoje pieniądze. Zadłużone pasikoniki muszą więc sprzedawać. To powoduje łańcuch bankructw. Miejsca pracy znikają i tu, i tu, deficyt fiskalny rośnie, szczególnie u pasikoników.

Niemieckie mrówki zdają sobie sprawę, że ich majątek nie jest wiele warty, bo pasikoniki nie są w stanie zapewnić im niczego, czego by potrzebowały, poza tanimi domami w słońcu. Mrówcze banki muszą więc odpisać złe kredyty albo przekonać swoje rządy, by te pożyczyły jeszcze więcej mrówczych pieniędzy koloniom pasikoników. Mrówcze rządy boją się przyznać, że pozwoliły bankom stracić mrówcze pieniądze. Wolą więc ogłosić tak zwaną "akcję ratunkową". Jednocześnie nakazują rządom pasikoników podnieść podatki i ściąć wydatki. Teraz, mówią, naprawdę musicie się zachowywać jak mrówki. Kolonie pasikoników wpadają więc w głęboką recesję. Ponieważ pasikoniki nie mogą dłużej pożyczać, by kupować towary od mrówek, zaczynają głodować. Niemieckie mrówki ostatecznie spisują na straty kredyty udzielone pasikonikom. Nie wyciągają jednak wniosku z tego doświadczenia i sprzedają swoje towary w zamian za kolejne długi zaciągane gdzie indziej.

Tak się składa, że świat jest pełen mrowisk, szczególnie w Azji. Jest bogate mrowisko, podobne do Niemiec, które nazywa się Japonia. Jest wielkie, choć biedniejsze, które zwie się Chiny. Oni również chcą się stać bogaci, sprzedając pasikonikom dobra po niskich cenach, i zbudować swoją potęgę na roszczeniach wobec kolonii pasikoników. Chińskie mrowisko zamroziło nawet kurs swojej waluty na poziomie, który gwarantuje, że jego towary będą wyjątkowo tanie. Na szczęście dla Azjatów - albo tak się przynajmniej wydaje - istnieje bardzo duża i wyjątkowo bogata kolonia pasikoników pod nazwą Ameryka. W istocie można poznać, że jest to kolonia pasikoników jedynie po jej motcie: "Wierzymy w zakupy". Azjatyckie mrowiska rozwijają stosunki z Ameryką na podobnej zasadzie jak Niemcy ze swoimi sąsiadami.

Istnieje jednak różnica. Kiedy nadejdzie krach i amerykańskie gospodarstwa domowe przestaną się zadłużać i wydawać, a deficyt fiskalny eksploduje, rząd nie powie sobie: "To niebezpieczne; musimy ograniczyć wydatki". Zamiast tego stwierdzi: "Musimy wydawać jeszcze więcej, by utrzymać gospodarkę w ruchu". Deficyt fiskalny stanie się wtedy gigantyczny. To powoduje, że Azjaci się denerwują. Przywódca chińskiego mrowiska mówi więc Ameryce: "My, wasi wierzyciele, nalegamy, byście przestali się zapożyczać". Przywódca amerykańskiej kolonii się śmieje: "Nie prosiliśmy was o te pieniądze. My chcemy mieć pewność, że amerykańskie pasikoniki będą miały pracę. Jeżeli nie chcecie pożyczać nam pieniędzy, podnieście cenę swojej waluty. Wtedy będziemy mogli produkować to, co wcześniej kupowaliśmy, a wy nie będziecie musieli dłużej nam pożyczać". Ameryka daje swoim wierzycielom odwieczną lekcję: "Jeżeli wisisz bankowi 100 dolarów, ty masz problem. Ale jeżeli jest to 100 milionów, to bank ma problem".

Chińczycy cały czas chcą produkować tanie towary dla cudzoziemców i decydują się w końcu kupić jeszcze więcej amerykańskich papierów dłużnych. Jednak za kilkadziesiąt lat Chińczycy w końcu powiedzą Amerykanom: "Teraz chcielibyśmy odzyskać część swojego długu". Wtedy amerykańskie pasikoniki roześmieją się głośno i szybko ogłoszą dewaluację. Mrówki utracą swoje oszczędności, a niektóre z nich umrą z głodu.

Jaki morał płynie z tej bajki? Jeżeli chcesz akumulować majątek, nie pożyczaj pasikonikom.

Martin Wolf

Tłum. TK

© The Financial Times Limited 2010.

All Rights Reserved

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.