Polityczne pierniki
Tym, czym piernik jest dla Torunia, tym wydatki socjalne dla polityków. Sławią imię i osładzają złe wspomnienia. Na dwa tygodnie przed wyborami nikt nie spodziewa się po politykach PO i PiS programów oszczędnościowych. Gorzej, kiedy prezes Jarosław Kaczyński i główny doradca premiera Michał Boni jednym głosem powielają populistyczne hasła o stymulowaniu gospodarki przez pompowanie wydatków. Jeden mówi o nowelizacji budżetu, drugi o utrzymaniu wydatków socjalnych. Europa od Estonii po Portugalię wprowadza cięcia. Polska jako jedyna mówi o wzroście wydatków. Wyborcom wmawia się, że oszczędności zagroziłyby rozwojowi gospodarki.
To prawda, że w normalnej gospodarce, redukując wydatki, ograniczamy popyt, a z nim rozwój. Ale państwo niczego nie tworzy. Nie generuje żadnych zysków. Państwo to same koszty. Budżet to pieniądze nam odebrane w formie podatków, akcyz i ukrytych opłat. Nie ma lepszego sposobu na stymulowanie gospodarki od odebrania ich politykom i zostawienie w kieszeniach ludzi wydających je efektywnie. Europa wreszcie to zrozumiała. Im dłużej my będziemy do tego dochodzić, tym boleśniejsze będzie przebudzenie.
@RY1@i02/2010/109/i02.2010.109.000.002d.001.jpg@RY2@
Tomasz Wróblewski
Tomasz Wróblewski
tomasz.wroblewski@infor.pl
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu