W Unii Europejskiej samorządy mają coraz większe znaczenie
Aż 70 proc. unijnej legislacji wdrażane jest przez samorządy. Odpowiadają one również za 1/3 wydatków publicznych. Daje to samorządom szczególną pozycję w uzgadnianiu kierunków rozwoju Unii Europejskiej. Coraz częściej kraje Wspólnoty proponują zwiększanie znaczenia regionów kosztem rządów centralnych. Ostatnio propozycje takie wysunięto na ważnym spotkaniu w Maladze dotyczącym polityki rozwoju UE 2020.
doradca podatkowy w Kancelarii Prawnej Majchrzak Brandt i Wspólnicy
@RY1@i02/2010/101/i02.2010.101.092.002a.001.jpg@RY2@
Janusz Kobeszko ,doradca podatkowy w Kancelarii Prawnej Majchrzak Brandt i Wspólnicy
Już dzisiaj zapadają rozstrzygnięcia, czy w krajobrazie miast i regionów w 2020 roku będziemy mieli więcej nowych tramwajów, czy więcej nowych wiatraków. Ostatnio na spotkaniu w Maladze trzy kraje Unii Europejskiej - Hiszpania, Belgia i Węgry - zaplanowały mapę drogową działań przyspieszających regionalizację polityk rozwoju UE 2020 na 18 kolejnych miesięcy. W Unii istnieje ponad 100 tysięcy organów samorządowych odpowiadających za edukację, środowisko, ochronę zdrowia i rozwój gospodarczy, które reprezentują w sumie 16 proc. unijnego PKD. Samorządy odpowiadają również za 1/3 wydatków publicznych, aż 2/3 wydatków publicznych na inwestycje oraz 56 proc. wydatków na zatrudnienie. Dla wielu osób zaskakujące może być także to, że już dziś unijna legislacja wdrażana jest głównie przez samorządy (70 proc.), a nie rządy krajowe (30 proc.). Daje to samorządom szczególną pozycję w uzgadnianiu kierunków rozwoju Unii.
Na spotkaniu w Maladze wskazano konkretne narzędzia zaradcze polityk regionalnych w postaci wielopoziomowego zarządzania, spójności terytorialnej, nieformalnych struktur uczestnictwa opartych na nowych technologiach komunikacji, aktywniejszego udziału samorządów w procesie legislacyjnym oraz ewaluację. Wyrażono nadzieję na aktywną rolę Komitetu Regionów, który może zyskać obecnie na znaczeniu wobec widocznej słabości rządów centralnych w walce z kryzysem.
Pojęcia kluczowe strategii, takie jak konkurencyjność, usieciowienie i zrównoważony rozwój, potrzebują dla nabrania realności większej władzy regionów w definiowaniu i wdrażaniu polityk.
Coraz silniej regiony eksponują również zasadę solidarności w obawie przed ograniczonymi wydatkami Unii w przyszłych budżetach. Współpraca regionalnych i lokalnych interesariuszy ma stanowić remedium na zbiurokratyzowanie Brukseli i oderwanie od życia rządów centralnych. Podmioty ekonomii społecznej i jednostki trzeciego sektora mają wspomagać proces zarówno pisania, jak i wdrażania polityk. Ten ostatni postulat bywa niestety deklaratywny, gdyż udział konsultacji społecznych w procesie podejmowania decyzji przez samorządy wykazuje wyraźny deficyt, szczególnie w Polsce.
Europejscy politycy regionalni na spotkaniu w Maladze zwrócili ponadto uwagę na ryzyko przedłużania procesu podejmowania decyzji w instytucjach wspólnotowych wobec większego udziału gremiów lokalnych. Już niedługo przekonamy się, czy z ambitnych planów realizacji polityki solidarności coś dobrego wyniknie, czy to raczej liderzy największych krajów zajmą się uciszaniem restrukturyzacyjnych pretensji i narzucą własny dyskurs nowej zielonej ekonomii i ratowaniu euro. Istnieje ryzyko, że ten drugi wybór wynikający z kryzysowej sytuacji będzie trudny do przyjęcia dla Polski. Skutki dzisiejszych wyborów strategicznych odczujemy za dziesięć lat i okaże się, czy rachunki za prąd będą mniejsze, czy nadal będzie nam trudno podróżować po kraju bez korków w miastach i na autostradach.
AJ
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu