Europo, do pracy
Europa dzieli się na pracującą wydajnie oraz bardziej leniwą. Największe długi, deficyty oraz bezrobocie mają głównie kraje drugiej grupy. Hiszpania, Grecja, nawet Francja wprowadzają programy naprawcze, by nakłonić obywateli do większego wysiłku. To nadzieja na powrót do źródeł UE, cnót Adenauera, Schumana i Gasperiego - pracy, która pomnaża wspólne dobro, miast trwonienia go na wygodne życie na koszt państwa.
Polska ma czyste sumienie. Pracujemy więcej i wydajniej, państwo nie wyrzuca pieniędzy na programy utrwalające bezrobocie, zamiast je eliminować. Na Południu jest inaczej. W Grecji przywileje socjalne sięgnęły absurdu, we Francji wyrzucenie pracownika publicznego z pracy graniczy z cudem. Rozdźwięk między wydajnością na Północy i na południu rośnie. Robotnik niemiecki jest droższy, ale efektywniejszy, w rezultacie produkcja nad Renem kosztuje mniej niż w Hiszpanii.
Los Południa to ostrzeżenie, by nie dać się omamić wskaźnikom, rosnący PKB i produkcja to mało, europejski wyścig wygrają ci z najwyższą wydajnością, najlepszą oświatą. Daleko nam do Niemców, ale południowcy mogą się od nas uczyć. Zajdziemy daleko, byle tylko nie oglądać się na przegranych.
@RY1@i02/2010/076/i02.2010.076.000.002d.001.jpg@RY2@
Andrzej Talaga
Andrzej Talaga
andrzej.talaga@infor.pl
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu