Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Kary finansowe dla urzędników to zły pomysł

1 lipca 2018
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty

Nawet dwanaście pensji będzie musiał oddać urzędnik, który wydał decyzję z naruszeniem prawa. Takie zmiany do poselskiego projektu ustawy o odpowiedzialności odszkodowawczej funkcjonariuszy publicznych za rażące naruszenie prawa wprowadziła sejmowa podkomisja. A szefowi urzędu, jeśli nie zawiadomi prokuratury o konieczności wszczęcia postępowania przeciw swojemu podwładnemu, grozić będzie nawet do trzech lat pozbawienia wolności.

Urząd Miejski w Częstochowie

@RY1@i02/2010/072/i02.2010.072.092.002a.001.jpg@RY2@

Jarosław Kapsa, Urząd Miejski w Częstochowie

Lekarstwo może być gorsze od choroby. Zagrożenie karą powodować może wzrost asekuracji przy decyzjach urzędniczych. Oznacza to z jednej strony - usztywnienie formalizmu, z drugiej zaś świadome wydłużanie procesu decyzyjnego poprzez rozmydlanie indywidualnej odpowiedzialności. Polega to na przekazywaniu spraw do różnorodnego opiniowania, konsultowania, uzgadniania. Przybywa w takim trybie liczba różnorodnych zespołów decyzyjnych, podzespołów roboczych ds. skoordynowania wspólnego poglądu i gremium doradczych, by ów pogląd wzmocnić opinią społeczną. W efekcie - tam gdzie nie ma planów zagospodarowania (a więc na obszarze obejmującym ponad 80 proc. naszych miast), na warunki zabudowy i zagospodarowania zamiast 60 dni inwestor będzie oczekiwał 100 dni. Warunki zabudowy należą bowiem do decyzji obarczonych sporą dozą uznaniowości, a więc tym samym obarczonych wysokim ryzykiem.

Życie pokaże, jaki będzie rzeczywisty poziom i skutek odszkodowań. Zauważyć można, że im wyższa szkoda społeczna, tym bardziej rozmyta jest odpowiedzialność urzędnicza. Trudno jest określić, kto osobiście odpowiada za błąd aparatu skarbowego skutkujący zniszczeniem dużej firmy komputerowej. Nie sposób też ustalić urzędniczej odpowiedzialności w przypadkach katastrofy budowlanej obiektu dopuszczonego przez nadzór budowlany do użytkowania. Obawiam się, że kary najczęściej dotkną szeregowych urzędników wydających drobne decyzje. Tu bowiem łatwiej jest określić odpowiedzialność, np. za przekroczenie terminów wskazanych w kodeksie postępowania administracyjnego. Efekt będzie jak ze ściganiem pijanych kierowców: groźni są pijani automobiliści, a nam się udaje łapać pijanych rowerzystów.

Jako urzędnik dodam jeszcze: a kto i w jakiej wysokości odpowiada za produkcję złego prawa. Bo błędy urzędnicze są najczęściej pochodną niechlujności i niespójności prawnych przepisów. Lepszym rozwiązaniem byłaby inwestycja w kadry administracji publicznej, np. właściwe wynagradzanie urzędników, możliwości doszkalania oraz podnoszenia kwalifikacji.

KW

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.