Wolność to inwestycje
Prezydent Janukowycz zaproponował Kremlowi, by Ukraina, Rosja i Unia razem zarządzały największym systemem przesyłu rosyjskiego gazu na Zachód. Gdyby projekt chwycił, Zachód wszedłby w sferę uznawaną przez Rosjan za najbardziej newralgiczną dla ich interesów. Byłby to dużo większy bonus dla wolnej Ukrainy niż naiwne starania pomarańczowych o integrację z UE i NATO.
Kraje Unii, w tym Polska, mogą powstrzymywać Rosję poprzez inwestycje. Nie tylko Ukraina, ale i Białoruś spogląda na Zachód w poszukiwaniu technologii i funduszy niezbędnych do zmodernizowania swojej gospodarki. Kreml nie ma wiele do zaoferowania w tym względzie.
Od upadku ZSRR Moskwa parła do przejęcia białoruskich i ukraińskich rurociągów, torpedowała próby wejścia zachodniej konkurencji na rynek energetyczny. Dziś sama potrzebuje know-how oraz pieniędzy, by w ogóle sprzedawać gaz i ropę na Zachód. Jeśli nie zmodernizuje sypiącej się infrastruktury, ich eksport spadnie. Dlatego jest gotowa do ustępstw.
To dobra okazja, by iść za ciosem. Więcej inwestycji, wiązania Ukrainy i Białorusi z Zachodem wymiernymi interesami, a nie górnolotnymi hasłami. To działa - tędy droga do ich trwałego uniezależnienia od Moskwy.
@RY1@i02/2010/045/i02.2010.045.000.002c.001.jpg@RY2@
Andrzej Talaga
Andrzej Talaga
andrzej.talaga@infor.pl
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu