Greckie kłamstwa
Kłamaliśmy przez ostatnie półtora roku. Kłamaliśmy rano i wieczorem. Nie mieliśmy wyboru, ponieważ spieprzyliśmy gospodarkę, i to nie tylko trochę, ale bardzo - te słowa węgierskiego premiera Ferenca Gyurcsánya przed czterema laty doprowadziły do wrzenia w tym kraju. Wczoraj po raz kolejny zawrzała Grecja. Owszem, Grecy, zwłaszcza pracownicy sektora publicznego, bronili przede wszystkim swoich rozbuchanych przywilejów socjalnych. Jednak teraz wychodzi na jaw, że Grecja była krajem pogrążonym w kłamstwie. Nie dotyczyło ono wyłącznie Unii, Europejskiego Banku Centralnego czy Eurostatu. Rządzący wmawiali Grekom, że państwo stać na kolejne sypanie publicznymi pieniędzmi. Opłakane efekty kilkunastoletniego wręcz kłamstwa widać dopiero dzisiaj. Nie ma co się łudzić - reakcje na próby ratowania finansów mogą być podobne w innych krajach południowej Europy przeżywających kłopoty takie jak Grecja. I tam też można mieć wątpliwości, czy politycy nie wodzili ludzi za nos. Skutek? Oprócz kryzysu finansów niebezpieczeństwo olbrzymiego wybuchu społecznego niezadowolenia na pokaźnej połaci naszego kontynentu. Obym był złym prorokiem, ale prawdziwy, głęboki kryzys strefy euro może być jeszcze przed nami.
@RY1@i02/2010/039/i02.2010.039.000.002c.001.jpg@RY2@
Marcin Piasecki
Marcin Piasecki
marcin.piasecki@infor.pl
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu