Dreszczowiec z dotacją
Styczeń był katastrofą, w lutym machina wypłacania unijnych pieniędzy na szczęście nabrała tempa. Chociaż do ideału daleko - BGK powinien przelewać o ponad dwa mld zł miesięcznie więcej - można odetchnąć z ulgą.
Zastanawia mnie natomiast, dlaczego co jakiś czas musimy przeżywać dreszczowiec pod hasłem "wypłata unijnych pieniędzy". To prawda, że przedarcie się przez gąszcz narzucanej przez unię biurokracji nie jest proste i że całkiem potężna armia urzędników - piszę to bez żadnej ironii - haruje jak woły, żeby z tych pieniędzy Polska skorzystała. Czy jednak wprowadzanie kolejnych zmian ułatwia im zadanie? Przykład stycznia pokazuje, że nie. A gra idzie o ponad 67 mld euro.
Przy tych wszystkich perturbacjach mamy jeszcze rzecz najsmutniejszą: Mazowsze. Ten region od miesięcy wlecze się w ogonie statystyk. To klapa. Potencjalni beneficjenci na Mazowszu nie są ani lepsi, ani gorsi od innych. Tylko że z powodu uzależnionego od polityków lokalnego systemu to właśnie oni nie dostają pieniędzy.
@RY1@i02/2010/037/i02.2010.037.000.002c.001.jpg@RY2@
Marcin Piasecki
Marcin Piasecki
marcin.piasecki@infor.pl
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu