Kolejowe ambicje
Hamulcowi rozwoju konkurencji na kolei czy światli wizjonerzy? Mam kłopot z jednoznaczną oceną próby oddania PKP Intercity na 10 lat rządowej dotacji do przewozów między największymi miastami. Bo z jednej strony tak potężny zastrzyk pieniędzy - prawie 2 mld zł - powinien trafić do spółki, która wykorzysta je najlepiej. Można się o tym przekonać tylko w jeden sposób - organizując przetarg, w którym zwycięży oferta z najniższą dopłatą. Z drugiej strony czuję, że Ministerstwo Infrastruktury za wszelką cenę chce uratować ciągnący się półtora roku przetarg na zakup 20 nowoczesnych pociągów, spełniając żądanie banków udzielających spółce kredytu. Bo jeśli w sprawie polskiego TGV nie uda się drugie podejście, trzeciego może nie być bardzo długo. Tymczasem takimi składami jeździ już cały Zachód. Superpociągi mają także Czesi, od grudnia jeżdżą nimi Rosjanie. A Polacy? My wciąż podróżujemy taborem pamiętającym poprzednią epokę. Tak więc w grę - oprócz czystych kalkulacji ekonomicznych - wchodzą także kwestie ambicjonalne i fakt, że z finansowaniem nowego taboru trzeba zdążyć do lipca. Czy jednak nie za dużym kosztem?
@RY1@i02/2010/022/i02.2010.022.166.002b.001.jpg@RY2@
Maciej Szczepaniuk
Maciej Szczepaniuk
maciej.szczepaniuk@infor.pl
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu