Więcej styropianu, mniej węgla
Na mapie wykonanej w podczerwieni Polska wygląda jak kraj pełen reaktorów jądrowych. Takie u nas bogactwo energii? Wręcz przeciwnie, tak wielkie jej marnotrawstwo. W poważnych rozważaniach nad perspektywami polityki energetycznej naszego kraju wiele mówi się o tym, ile trzeba jeszcze wybudować elektrowni, by zaspokoić rosnący popyt na energię i ciepło. Ile trzeba będzie węgla, by je opalić? Ile trzeba byłoby importować gazu, by zastąpić węgiel lepszym paliwem?
Mniej dyskutuje się o tym, co zrobić, by to samo osiągnąć, zużywając mniej surowców. Polska stoi przed ogromnym cywilizacyjnym wyzwaniem. Właściwie wszystkie domy należałoby zburzyć i zbudować na nowo, z lepszych materiałów, wykorzystując technologie pozwalające zatrzymać emitowaną beztrosko energię. Przeciętny Polak nie zdaje sobie nawet sprawy, jak wiele może zaoszczędzić w swoich rachunkach za energię dzięki zmianie przyzwyczajeń dotyczących korzystania z energii, ale przede wszystkim dzięki zastosowaniu lepszych izolacji, lepszemu wykończeniu domów, dzięki nowym generacjom urządzeń technicznych. Nieunikniony, ze względu na wielkie inwestycje, wzrost cen energii będzie skłaniał do zainteresowania się, co można zrobić, by mniej płacić za energię.
Państwo może wspomóc to zainteresowanie nie tylko poprzez finansowe wsparcie tych, którzy podejmują się termomodernizacji własnych domów. Państwo może wywołać zainteresowanie oszczędzaniem energii także poprzez wprowadzanie norm technicznych, które wymuszą - przynajmniej na nowych inwestorach - budowanie termooszczędnych domów. Jeśli będzie potrafiło normy te wyegzekwować, być może nie trzeba będzie budować - za pieniądze podatników - wielu nowych elektrowni.
@RY1@i02/2010/020/i02.2010.020.189.001c.001.jpg@RY2@
Krzysztof Bień
zastępca redaktora naczelnego
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu