Prawo tworzone w zaciszu gabinetów rodzi konflikty
Tekę resortu sprawiedliwości sprawuje minister niebędący prawnikiem. Czy doprowadzi on do przełomu i zahamowania narastającego konfliktu pomiędzy rządem a środowiskami prawniczymi
W ostatnich kilku latach kolejni ministrowie sprawiedliwości pozostawali w ostrym konflikcie ze środowiskiem sędziów i prokuratorów. Żeby nie być gołosłownym, wystarczy przypomnieć sobie rok 2008, rozpoczęty przez ministra Ćwiąkalskiego projektem zniesienia równości wynagrodzeń obu grup zawodowych. Dopiero liczne protesty, objawiające się w sędziowskich dniach bez wokandy i w korzystaniu przez prokuratorów z urlopów na żądanie, doprowadziły do przełamania impasu i w konsekwencji wprowadzenia sprawiedliwej metody waloryzacji płac, która przewidywała ich podwyższenie w sytuacji wzrostu średniego wynagrodzenia w gospodarce. Kolejny z szefów resortu - Andrzej Czuma zapisał się w pamięci prokuratorów nie tylko fasadową reformą rozdzielającą ministerstwo od prokuratury, która dała tej ostatniej formalną niezależność, silnie zakorzenioną w materialnej mizerii, ale też jako autor słów "nie chodzi o to, by w światłach jupiterów machać buławą i roztrzaskać mózgi jakichś leniwych, głupawych czy sprzedajnych prokuratorów", wypowiedzianych w kontekście śledztwa w sprawie śmierci Krzysztofa Olewnika.
Czara goryczy przelała się za czasów ministra Kwiatkowskiego, który dał się zapamiętać z dwóch powodów. Po pierwsze zabrakło wtedy woli prawdziwego dialogu w sprawie zmian ustroju sądów powszechnych. Skutkiem tego będą wnioski do Trybunału Konstytucyjnego zapowiedziane już ze strony Krajowej Rady Sądownictwa oraz prokuratorskiego Związku Zawodowego. Po drugie, to w okresie rządów tego ministra doszło do zerwania wypracowanej po fali protestów w 2008 r. umowy dotyczącej corocznej waloryzacji płac, która miała zatrzymać trwający od 10 lat proces spadku ich realnej wartości. Niespełna kilka tygodni temu tekę resortu sprawiedliwości objął po raz pierwszy w historii minister niebędącym prawnikiem. Powstaje pytanie, czy doprowadzi on do przełomu i zahamowania narastającego konfliktu pomiędzy rządem a środowiskami prawniczymi ze szczególnym uwzględnieniem sędziów i prokuratorów? To niełatwe zadanie jest tym trudniejsze, że punktem wyjścia do misji nowego ministra sprawiedliwości były słowa premiera wypowiedziane w czasie expose o koniecznych zmianach dotyczących jednej z gwarancji sędziowskiej niezawisłości i prokuratorskiej niezależności, jaką jest stan spoczynku. Słowa te wywołały w obu grupach zrozumiały niepokój. Tym bardziej cieszyć muszą uspokajające deklaracje Jarosława Gowina, który na spotkaniach z przedstawicielami środowiska oraz w środkach masowego przekazu wskazywał na zasadę ochrony praw nabytych oraz opinie konstytucjonalistów, które w sposób dość jednoznaczny przemawiają za utrzymaniem tego rozwiązania w niezmienionym co do zasady kształcie. Jednocześnie w rozmowach poddawano pod rozwagę objęcie innymi zasadami osób rozpoczynających służbę w jednym z dwóch zawodów. Trudno w tej chwili powiedzieć, czy chodziłoby o inne warunki przechodzenia w stan spoczynku, czy też objęcie nowych sędziów oraz prokuratorów powszechnym systemem emerytalnym. Oba kierunki nie wydają się słuszne. Wprowadzenie tego typu zróżnicowania sytuacji prawnej aktualnie pełniących służbę i nowo powoływanych prowadziłoby do dalszego obniżenia rangi zawodów, które spełniają tak istotną rolę w funkcjonowaniu państwa, w szczególności w sferze bezpieczeństwa prawnego. Trudno też spodziewać się, aby obecnie wykonujący zawody sędziego i prokuratora z tego typu propozycją zgodzili się. Zostałoby to niewątpliwie odebrane w kategoriach poświęcenia gwarancji niezależności i niezawisłości w zamian za utrzymanie dotychczasowych uprawnień. Nie oznacza to jednak, że nie jesteśmy otwarci na dyskusje o pewnych modyfikacjach w uregulowaniach dotyczących stanu spoczynku. Na gruncie aktualnie obowiązujących przepisów sędzia lub prokurator, który przez okres roku przebywa na zwolnieniu lekarskim, niejako z automatu nabywa uprawnienie do stanu spoczynku. Regułą jest, że uprawnienie to nabywa trwale. Znane są jednak przypadki, gdy taka osoba wraca do zdrowia i mogłaby nadal wykonywać służbę. Niezbędne zatem wydaje się wprowadzenie takich rozwiązań, które umożliwiałyby cykliczną weryfikację stanu zdrowia. W przypadku jej pozytywnego wyniku wiązałoby się to z powrotem za sędziowski stół czy oskarżycielską ławę. Jedną z przyczyn ożywionej debaty na temat stanu spoczynku było skorzystanie z tego uprawnienia przez byłych prokuratorów Prokuratury Krajowej, którzy nie zostali powołani do nowo utworzonej Prokuratury Generalnej. Wysokość ich uposażeń oraz fakt, iż w kilku przypadkach były to osoby stosunkowo młode, wywołały słuszne oburzenie opinii publicznej. Trzeba w tym miejscu jednak zwrócić uwagę na dwie kwestie, które umknęły w toczącej się dyskusji. Po pierwsze uprawnienie do 100 procent ostatniego wynagrodzenia ma charakter czasowy i wygaśnie bądź już wygasło po ukończeniu 65. roku życia. Po drugie, i to jest kwestia najistotniejsza, należy postawić pytanie, kto ponosi odpowiedzialność za przejście prawie 30 byłych prokuratorów Prokuratury Krajowej w stan spoczynku na takich warunkach. Tej odpowiedzi zabrakło publicznej debacie. Odpowiadają za to autorzy reformy rozdzielającej urzędy ministra sprawiedliwości i prokuratora generalnego. To właśnie w tej ustawie znalazły się przepisy, które zamiast do pracy wysłały niektórych z nas na prokuratorskie emerytury. Politycy krytykujący taki stan rzeczy powinni zatem nie zapominać, czy za tym rozwiązaniem podnosili rękę w czasie parlamentarnych głosowań. Skutków tego głosowania, które podawaliśmy jako jeden z przykładów psucia prawa już nie da się odwrócić. Czego zatem oczekujemy od nowego ministra sprawiedliwości, aby takich sytuacji jak wspomniana uniknąć? Chcielibyśmy nawiązać z ministerstwem dialog w sprawie nowych ustaw regulujących ustrój sądów i prokuratury. Ostatnie ich nowelizacje uzmysłowiły bowiem, że tworzenie prawa w zaciszu ministerialnych gabinetów i w zamkniętych zespołach nie przynosi dobrych rezultatów. Warto zastanowić się, czy ustaw kształtujących wymiar sprawiedliwości nie powinny tworzyć specjalne komisje, przypominające Komisję Kodyfikacyjną Prawa Karnego. W komisjach takich znalazłoby się miejsce dla prokuratorskich związków i stowarzyszeń oraz ich odpowiedników w sądach. Tego typu prace pozwoliłby na uniknięcie dotychczasowych złych doświadczeń, które sprowadzały się do tego, że stworzony projekt poddawano fikcyjnym konsultacjom, a następnie parlamentarnej obróbce, która nie dopuszczała prawdziwego dialogu. Efektem są nowelizacje, które zostały ocenione negatywnie przez większość sędziów i prokuratorów, a konsekwencją zapowiadane skargi do Trybunału Konstytucyjnego. Czy w tej sytuacji nie lepiej wybrać drogę, która zakończy się konsensusem i dobrej jakości prawem, zamiast kolejną batalią przed Trybunałem? Jak się wydaje prokuratorzy również oczekują jasnej deklaracji polityków w sprawie granic niezależności prokuratora generalnego. Autorzy reformy rozdzielającej oba urzędy głosili, że chcą prokuratury niezależnej. Tylko taka prokuratura jest w stanie przeciwstawić się przestępczości. Minister Gowin w rozmowie z "Polityką", pytany o kroki w reformie prokuratury wskazał, że kolejne, takie jak odrębność budżetowa, powinny być podejmowane ostrożnie, by prokuratorzy nie stali się odrębną, niezależną od wszelkiej kontroli korporacją. Musimy przekonać ministra Gowina, że autonomia budżetowa prokuratora generalnego nie ma nic wspólnego z korporacyjnymi przywilejami, a jedynie zapewni mu należyte usytuowanie wśród innych organów ochrony prawa i niezależność nie od kontroli, ale od polityki. Taka niezależność jest w interesie państwa i obywateli.
@RY1@i02/2011/250/i02.2011.250.07000020a.802.jpg@RY2@
Jacek Skała, wiceprzewodniczący Związku Zawodowego Prokuratorów i Pracowników Prokuratury RP
Jacek Skała
wiceprzewodniczący Związku Zawodowego Prokuratorów i Pracowników Prokuratury RP
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu