Dziennik Gazeta Prawana logo

Kto ma monopol na pamięć o 13 grudnia?

1 lipca 2018

Jak można wytłumaczyć ludziom terror stanu wojennego, gdy najważniejszą, okrągłą rocznicę jego wprowadzenia środowiska polityczne postanowiły wykorzystać do osiągnięcia własnych celów?

13 grudnia 1981 r. władze PRL pokazały, że wciąż stać je na represjonowanie obywateli w duchu totalitarnym. Właśnie wtedy na ulice wyjechały czołgi, wprowadzono godzinę milicyjną, działacze opozycji zostali internowani. Za śmierć tych, którzy stawili opór władzy, do dziś nikt nie poniósł odpowiedzialności.

Jako Fundacja Odpowiedzialność Obywatelska siódmy raz z rzędu w tym roku przygotowujemy akcję, która ma na celu upamiętnienie tamtych wydarzeń. Od lat staramy się o to, aby trafić z przekazem do jak najszerszego grona odbiorców.

Jak jednak można to robić, gdy pewne partie wykorzystują rocznicę stanu wojennego politycznie? W jaki sposób trafić z przekazem do całego społeczeństwa, skoro podejmuje się próbę zagarnięcia pamięci o tamtych wydarzeniach, by zmobilizować 20 proc. elektoratu pewnych środowisk politycznych. Jako działaczom na rzecz pamięci o ofiarach stanu wojennego ciężko nam ukryć obawę, że 13 grudnia tego roku przyświecająca nam idea zaginie pośród awantur o charakterze czysto politycznym.

Według ostatnich badań CBOS w ciągu 10 lat liczba respondentów uważająca wprowadzenie stanu wojennego za słuszne zmalała z 51 proc. do 44 proc. Jednocześnie o 9 pkt proc. (z 25 do 34) wzrosła liczba ludzi, którzy uważają podjętą wtedy decyzję za niesłuszną. Płyną z tego dwa wnioski. Po pierwsze, nastąpiła zmiana świadomości obywateli. Po drugie, wciąż wiele zostało jeszcze do zrobienia. Z nadzieją należy wypatrywać dnia, w którym dyskusja o najnowszej historii Polski przestanie tworzyć tak wielkie podziały w społeczeństwie.

Niewątpliwie niepodległość Polski jest skarbem, którego należy bronić. Ale w celu utrwalenia niepodległości należy budować tożsamość, a ta nie zostanie umocniona bez pielęgnowania pamięci narodowej. Przygotowywane tego dnia wydarzenia polityczne uczynią dla tej pamięci mniej niż konsekwentne jej budowanie przez wiele lat poprzez obywatelską działalność. Działalność, która bez popadania w dogmatyzm i mieszania się w rozgrywki polityczne pozwoli utrwalić prawdę w umysłach wszystkich Polaków.

Piotr Filip Micuła

prezes fundacji Odpowiedzialność Obywatelska

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.