Botoks potrzebny jest Rosji, a nie Putinowi
Judoka, as wywiadu, myśliwy, pilot. W nieskończoność można mnożyć role Władimira Putina. Najnowsza, w której musi się odnaleźć, nie jest już tak medialna i polukrowana. Jeszcze do niedawna wydawało się, że Putin znalazł złoty środek na zdobycie serc Rosjan. Dziś ten sam PR, który kiedyś pracował na jego sławę, obraca się przeciw premierowi. Sterowanie łodzią podwodną, plotki o botoksie, farbowanych włosach czy romansie ze znaną gimnastyczką pracują na niekorzyść wiecznego przywódcy. Moskwa, Sankt Petersburg, Nowosybirsk, Kazań drwią z coraz bardziej teflonowego polityka. Ruganie przez Putina oligarchów za bezduszne zwalnianie z pracy ciężko pracujących Rosjan również traci dawny czar. Naród wystawił swojemu liderowi rachunek za modernizacyjny miraż. Ludzie najpierw uwierzyli w obietnicę skoku cywilizacyjnego, dziś czekają na efekty. A tych niestety nie ma.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.