Amnesty politycznie zwyrodniała
NGO
Amnesty International podejmuje kolejną kontrowersyjną kampanię, która grozi klapą. Amerykańska organizacja zaapelowała do władz Etiopii, Tanzanii i Zambii o aresztowanie byłego prezydenta USA George’a W. Busha za to, że miał osobiście polecić służbom specjalnym USA stosowanie praktyk podtapiania (water boarding) wobec osób oskarżonych o terroryzm i powiązania z Al-Kaidą. Bush chce odwiedzić trzy afrykańskie kraje w ramach kampanii walki z rakiem.
AI od dawna poluje na Busha. Jesienią apelowała o aresztowanie amerykańskiego polityka do władz Kanady. Bez skutku. Kanadyjski minister spraw wewnętrznych Jason Kenney nazwał nawet organizację "bankrutem moralnym" oraz strukturą cierpiącą na zwyrodnienie i upolitycznienie.
W lutym tabloid "Daily Mail" ujawnił, że szefowa Amnesty International Irene Khan otrzymała tajną wypłatę 500 tys. funtów, która pochodziła z datków zebranych na całym świecie. Jej zastępczyni Kate Gilmore otrzymała także potajemnie 300 tys. funtów. Na fali skandalu Khan, pierwsza muzułmanka kierująca AI, odeszła z organizacji.
Pod jej kierunkiem AI współpracowała w Wielkiej Brytanii z kontrowersyjną organizacją Cageprisoners kierowaną przez Brytyjczyka pakistańskiego pochodzenia Moazzama Begga, który był przetrzymywany w Guantanamo pod zarzutem współpracy z Al-Kaidą. Wcześniej, w 2009 roku, AI zainicjowała kampanię oskarżeń Izraela o zbrodnie wojenne na Palestyńczykach.
Jędrzej Bielecki
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu