Gaz, który rozpala nasze głowy
Gaz łupkowy rozpala wyobraźnię. Jeżeli potwierdzą się szacunki, Polska ma szansę stać się wydobywczą potęgą. Ale w określeniu "ma szansę" zawiera się znak zapytania, jaki ciągle towarzyszy pracom nad eksploatacją gazu łupkowego w naszym kraju.
Po pierwsze, ciągle nie wiadomo, jakimi złożami surowca dysponujemy. Po drugie, brakuje ram prawnych, które określałyby zasady ich eksploatacji. Deklaracje polityków są rozsądne: wydobycie ma być korzystne i dla państwa, i dla koncernów, które poniosą koszty olbrzymich inwestycji w uruchomienie produkcji. Warto, żeby te deklaracje jak najszybciej zostały przekute w równie rozsądne i przejrzyste przepisy prawa. I po trzecie wreszcie - gaz łupkowy nie ma dobrych notowań w Europie. Wyolbrzymiane są przede wszystkim zagrożenia ekologiczne. W Parlamencie Europejskim powstał projekt niekorzystnych dla Polski regulacji dotyczących wydobycia gazu łupkowego. Powoduje to masę spekulacji, kto tak naprawdę stoi za tą falą krytyki łupków i czy to aby nie są dotychczasowi producenci gazu konwencjonalnego.
Tak czy inaczej batalia o gaz łupkowy będzie sporym wyzwaniem dla polskich europolityków. A od niej w dużej mierze zależy, czy nasz kraj wykorzysta swoją szansę.
@RY1@i02/2011/174/i02.2011.174.167.001c.001.jpg@RY2@
Marcin Piasecki, zastępca redaktora naczelnego "Dziennika Gazety Prawnej"
Marcin Piasecki
zastępca redaktora naczelnego "Dziennika Gazety Prawnej"
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu