Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Opinie

Bolesne konsekwencje złej diagnozy

3 lipca 2018
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę

Europejscy decydenci od początku oceniali grecki kryzys dłużny z nadmiernym optymizmem. Niewiele jednak zdarzyło się od maja 2010 r., kiedy UE i MFW pospiesznie ustaliły trzyletni kredyt dla Grecji w wysokości 110 mld euro. Ateny nie powróciły na rynki kapitałowe. Przygotowywany jest więc kolejny pakiet ratunkowy. Można jedynie zgadywać, czy pomoże on Grecji przywrócić wzrost gospodarczy, osiągnąć nadwyżkę budżetową, emitować obligacje po przystępnej cenie i uniknąć prośby o umorzenie długu.

Obawiając się wpływu upadłości suwerennego państwa na swoje banki, nie wspominając o unii monetarnej, przywódcy Europy zdecydowali się w ubiegłym roku zdiagnozować sytuację Grecji jako problem płynnościowy, a nie niewypłacalność. Teraz wyciągają logiczne konsekwencje tego kroku. Zamierzają wprowadzić wersję planu EBC, który zakłada dobrowolne wydłużenie spłaty greckiego długu. Dzięki temu można uniknąć ogłoszenia bankructwa. Ponieważ jednak prywatni wierzyciele nadal pozbywają się obligacji, a nowa pomoc UE - MFW wyniesie dziesiątki miliardów euro, unijne rządy są na najlepszej drodze, by stać się posiadaczami całego greckiego długu.

Nie ma w tym nic złego, jeżeli rządy wierzą, że Grecja zreformuje gospodarkę tak głęboko, że zacznie spłacać długi. Czy to przekonanie jest usprawiedliwione, to zupełnie inna sprawa.

TŁUM. TK

© The Financial Times Limited 2011. All Rights Reserved

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.