W firmach nowej generacji to do klienta zawsze należy ostatnie słowo
Rewolucja internetowa oraz szybki postęp w technikach komunikacyjnych sprawiają, że firmy odchodzą od tradycyjnego modelu działania. Albo przedsiębiorstwa dostosują się do modelu firmy nowej generacji, albo będą musiały ustąpić pola prężnie rosnącej konkurencji, dla której klient jest jednocześnie aktywnym współtwórcą produktu, jaki otrzymuje.
W sieci Ikea to klient według własnego uznania zestawia zakupione meble, w banku internetowym to on sam dokonuje przelewów, a w firmach kurierskich osobiście śledzi trasę, jaką pokonuje przesyłka. Podobnie działają wyceniane na miliardy dolarów wielkie portale społecznościowe. To klienci, a zarazem użytkownicy dostarczają towar do portalu YouTube. Mało tego, to też oni wybierają filmowe perełki, przyczyniając się do generowania dodatkowego ruchu i wypromowania zupełnie nowych gwiazd medialnych. Na nieco podobnych zasadach działa Facebook, którego liczba użytkowników, a równocześnie klientów, już dawno przekroczyła 500 mln osób. Co miesiąc wgrywają oni na portal 1 mld zdjęć i 10 mln filmów. Szacuje się, że firma zatrudniająca 1000 osób jest warta ok. 25 mld dol. Kliknięcie w ikonę "lubię to" i rozesłanie rekomendacji do znajomych jest najlepszym łańcuchem dostaw nie towarów, ale opinii, jaki wymyślono w internecie. To na podstawie tych opinii później mogą być dostarczane towary.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.