Kontrole na lotniskach są bez sensu
Pasażerowie powinni być sprawdzani mniej drobiazgowo, ale za to w sposób nieprzewidywalny
Podczas kontroli bezpieczeństwa na lotniskach nigdy nie zapytano mnie o strzykawkę, którą od lat noszę ze sobą, po tym jak ukąszony przez osę znalazłem się w szpitalu. Pracownicy portów lotniczych każą ludziom wrzucać dezodoranty do plastikowych torebek, a moje urządzenie, które zawiera adrenalinę, nie wywołuje zainteresowania.
W ubiegłym tygodniu Sir Martin Broughton, prezes rady nadzorczej British Airways, skrytykował podejście do bezpieczeństwa na lotniskach. Podobnie robi Amerykańskie Stowarzyszenie Transportu. Zwraca uwagę, że kontrole są nastawione na wychwycenie substancji wybuchowych ukrytych w płynach, podczas gdy terroryści obmyślają całkiem nowe metody. Stowarzyszenie i Sir Martin wzywają do wdrożenia "programu zaufania do pasażerów", który by poprawił bezpieczeństwo i skrócił proces kontroli - przeładowany procedurami, nieskoncentrowany na realnych zagrożeniach.
Siły odpowiedzialne za bezpieczeństwo powinny oceniać ryzyko w sposób, którego ludzie najmniej się spodziewają. Sir Martin wzywa do "celowej nieprzewidywalności", by "terroryści nie widzieli, jakiej kontroli mogą zostać poddani".
Jeżeli skupimy się na jednej grupie etnicznej, południowych Azjatach czy Arabach, terroryści zaczną rekrutować białych albo Afrykanów. Program zaufania do pasażerów zakłada, że sprawdzony może zostać każdy.
Jeżeli lecisz z Heathrow, musisz zdjąć zegarek, pasek i wyjąć klucze. W pociągu z Londynu do Nottingham - tylko pokazać bilet. W londyńskim metrze nikt nie sprawdza bagażu. Przeszukiwanie każdego pasażera spowodowałoby paraliż, ale wyrywkowe kontrole już nie.
Terroryście będzie trudniej przejść przez kontrolę w ramach programu zaufania do pasażerów, niż oszukać zmęczonego pracownika lotniska. Jednak to też nie jest całkowicie szczelny system. Idealnego nie ma.
tłum. TK
© The Financial Times Limited 2011. All Rights Reserved
Michael Skapinker
"Financial Times"
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu