Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Opinie

Biznes płaci za niechlujne prawo

27 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty

Trwająca już ponad dwie dekady walka o ustanowienie odpowiednich standardów w procesie stanowienia prawa, w której od początku istnienia uczestniczy także Krajowa Izba Gospodarcza, wciąż trwa i - co gorsza - nie zanosi się, aby miała być szybko zakończona.

Co i rusz spotykamy się z przykładami niechlujstwa legislacyjnego, które nie tylko doprowadza do uchwalania absurdalnych i trudnych do realizacji przepisów, ale naraża przedsiębiorców i innych obywateli na niepotrzebne koszty. Nie jest niczym wyjątkowym sytuacja, w której parlamentarzyści ani nie wgłębiają się w przepisy, które mają przegłosować, ani nie respektują uwag krytycznych ze strony Biura Analiz Sejmowych oraz środowisk opiniotwórczych.

Przykładem może być głośna nowelizacja ustawy medialnej, której celem miała być implementacja unijnej dyrektywy audiowizualnej. Polska ustawa poszła dużo dalej niż dyrektywa i wprowadzała m.in konieczność rejestracji w wykazie prowadzonym przez Krajową Radę Radiofonii i Telewizji wszystkich przedsiębiorców umieszczających klipy w internecie oraz inne osoby na tym zarabiające. Oznacza to, że rejestracji podlegałby każdy, kto opublikuje na swojej stronie internetowej klipy, np. związane ze swoją działalnością. Ten, kto by się nie zarejestrował, podlegałby karze - do 10 proc. rocznego przychodu. Dodatkowo, na zarejestrowanych podmiotach spoczywałby obowiązek finansowania i publikowania "produkcji europejskich".

Legislacyjny kiks został naprawiony przez Senat (zdecydował o tym, że problematyczne przepisy będą przedmiotem kolejnej nowelizacji). Ale już Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji nadal nie widzi we wspomnianych przepisach nic złego. No cóż, do niektórych trudno trafić nawet z najmocniejszymi argumentami. Nowelizacja ustawy medialnej wyraźnie potwierdza, że w przypadku procesu stanowienia prawa wciąż należy trzymać rękę na pulsie, jeśli chce się uniknąć przykrych niespodzianek.

Przykładem, że stanowienie prawa w Polsce nadal odbywa się bez refleksji nad konsekwencjami i często wbrew wolnemu rynkowi (o zdrowym rozsądku nie wspominając), mogą być także problemy branży szkoleniowej. która od pewnego czasu alarmuje o problemie z nowelizacją ustawy o VAT. Nowe przepisy wprowadziły nierówność, różnicując podmioty gospodarcze oraz uczelnie pod względem wymagalności płacenia VAT. Próbując poradzić sobie z tym problemem, wiele podmiotów gospodarczych zmienia swój profil, powołując placówki systemu oświaty, ale interpretacje instytucji skarbowych powodują, że wcale nie rozwiązuje to problemu.

Kolejny przykład: media alarmują, że niektóre zapisy projektu nowelizacji ustawy o transporcie kolejowym zamiast liberalizować rynek, mogą przynieść odwrotny skutek i blokować rozwój konkurencji na tym rynku.

I jeszcze jeden przykład - z obszaru polityki podatkowej: od 1 stycznia 2010 roku ustawę o podatku od towarów i usług nowelizowano 14 razy, a ustawę o podatku dochodowym od osób prawnych 12 razy. W Sejmie trwają prace nad kolejnymi nowelizacjami. O czym to świadczy? Z pewnością nie o tym, że tworząc prawo w Polsce myśli się o konsekwencjach. Zasada "uchwalmy ustawę, a potem jakoś będzie" nadal cieszy się popularnością w polskim parlamencie. Za tę beztroskę i niechlujstwo płacić muszą wszyscy...

@RY1@i02/2011/058/i02.2011.058.130.002b.001.jpg@RY2@

Fot. Wojciech Górski

Andrzej Arendarski

Andrzej Arendarski

prezes Krajowej Izby Gospodarczej

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.