Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Opinie

Kair stoi przed wyborem

27 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty

Każdy naród może na jakiś czas zaakceptować autokrację w imię stabilności oraz dobrobytu

W 508 roku p.n.e. po obaleniu tyrana, Klejstenes wprowadził w Atenach demokrację, która w ciągu 186 lat trwania doprowadziła do rozkwitu ludzkiego umysłu. W teorii rządy zawsze miały służyć ludziom, ale nigdy nie znajdowały się w ich rękach. Ateny były wyjątkiem.

Projekt Polity IV realizowany na Uniwersytecie Georgea Masona jest analizą systemów politycznych w latach 1800 - 2009. W 2009 r. 92 ze 162 opisywanych krajów były demokracjami i tylko 23 były rządzone autokratycznie. W 1977 r. autokracji było aż 87. Po raz pierwszy w historii świat jest przeważnie demokratyczny.

Warto zwrócić uwagę na gwałtowny wzrost liczby demokratycznych państw w latach 90., po rozpadzie byłego imperium radzieckiego i transformacji w Ameryce Łacińskiej. Bliski Wschód jest pod tym względem odosobniony - mimo wzrostu liczby państw demokratycznych autokracje nadal są tam w większości. Możliwe, że teraz to się zmieni.

Dlaczego ustrój demokratyczny tak szybko opanował świat? W 1900 r. demokracja przedstawicielska była rzadkością, a o powszechnym prawie do głosowania w zasadzie nie słyszano. Odpowiedź leży w gospodarce i odejściu od modelu, w którym większość społeczeństwa stanowili niepiśmienni chłopi kierowani przez kasty wojowników, biurokratów i kapłanów.

Rozwój ekonomiczny zmienił te starożytne struktury - podstawowa edukacja stawała się coraz bardziej powszechna, a wyższe wykształcenie dostępne. Gospodarka uzależniła się od indywidualnej kreatywności, rozprzestrzeniła się wiedza, komunikacja stała się bardziej dynamiczna. Zaczęliśmy wrogo patrzeć na dziedziczenie władzy. Autokracja osłabła.

Wierzymy w przyszłość demokracji, ponieważ odpowiada naszym najgłębszym pragnieniom. Jak napisał ekonomista Albert Hirschman, ludzie chcą prawa głosu w instytucjach, które nimi rządzą, oraz prawa do wyjścia z nich. Zwolnieni z presji codziennej walki o przetrwanie, poszukujemy rządów, które będą przed nami odpowiedzialne.

Jestem pewien, że to uniwersalne pragnienie ludzkości. Pomysł, że niektóre kultury będą zawsze od niego wolne, wygląda na mało prawdopodobny. Niestety, zachodnie mocarstwa często dusiły demokratyczne aspiracje. Niektórzy na Zachodzie nadal uważają, że właśnie tak należy postąpić teraz z Egiptem. Ale to byłoby nie tylko naganne z moralnego punktu widzenia, lecz także śmiertelnie krótkowzroczne - demokracje potrafią być nieprzewidywalne, ale popierane przez nas tyranie budzą długotrwałą nienawiść.

Jednak jakkolwiek globalny jest ruch ku demokracji i uniwersalne jest jej pragnienie, czy może ona powstać w Egipcie?

Wątpliwości wcale nie przeczą rozsądkowi. Jak zaznaczył Gideon Rachman, stabilność demokracji idzie w parze z rozwojem gospodarczym. Im bardziej zamożne jest państwo, tym bardziej wyedukowane jest społeczeństwo, z wyjątkiem krajów, gdzie zamożność wynika z posiadania zasobów naturalnych. I odwrotnie, im większy jest odsetek rozpaczliwie biednych, tym większe prawdopodobieństwo wyborczej atrakcyjności populizmu.

Egipt jest stosunkowo biednym krajem z dużym odsetkiem niepiśmiennej ludności. Jednocześnie jego PKB per capita, z uwzględnieniem parytetu siły nabywczej, jest prawie dwukrotnie większy niż w Indiach i półtora razy większy niż w Indonezji. To nie oznacza, że demokracja jest dla Egipcjan czymś niewyobrażalnym. Przecież w Egipcie istnieje dobrze zorganizowany ruch islamski. Ale czy musi on być antydemokratyczny? Katolicyzm też kiedyś był uważany za sprzeczny z udanym demokratycznym rządzeniem.

Zastanówmy się nad pozytywną stroną ustanowienia demokracji w największym kraju arabskim. Zachód popełnił w tej części świata ogromną ilość błędów. Teraz mamy możliwość pomocy Egiptowi w dążeniu do lepszej przyszłości.

Mam nadzieję, że nie jestem nierozsądnie naiwny. Nie uważam, że triumf demokracji jest nieuchronny ani na świecie, ani w Egipcie. Współczesna gospodarka stwarza możliwości do politycznego otwarcia, ale jednocześnie daje państwu coraz potężniejsze środki represji. Demokracja naprawdę się rozwinęła. Ale jej zwycięstwo nie jest przesądzone. Zastanawia mnie jednak, czy chińska partia komunistyczna naprawdę uważa, że jej starożytne państwo pozostanie wyjątkiem. Naród może na jakiś czas zaakceptować autokrację w imię stabilności i dobrobytu. Ale ludzie chcą być traktowani z godnością. Mam nadzieję, że Egipt to nie ostatnie miejsce, gdzie odnieśli sukces.

Tłum. IC

© The Financial Times Limited 2011. All Rights Reserved

Martin Wolf

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.