Pechowiec z Turynu
Fiat we Włoszech znajduje się w stanie agonalnym - te słowa wypowiedział sam szef koncernu Sergio Marchionne, n arażając się zresztą na gigantyczną krytykę ze strony rodaków. Prym wiodą związki zawodowe. Trudno, żeby było inaczej, gdyż to one właśnie wraz z politykami wymusiły na koncernie inwestycje we włoskich fabrykach. Fabrykach mało efektywnych, po pros tu drogich. Najgłośniejszą z tychże inwestycji było uruchomienie produkcji nowej Pandy w zakładzie pod Neapolem. A i tak Fiat nie zrealizował obietnic rozwoju włoskich fabryk, które miały go kosztować, bagatela, 20 mld euro. Powód? Oczywiście kryzys na rynkach, zwłaszcza Europy Południowej, demolujący przede wszystkim sprzedaż małych aut.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.