Biura podróży jak ognia unikają wysokich ubezpieczeń
Często jako klienci jesteśmy nęceni pięknymi folderami, wizją wspaniałego egzotycznego wypoczynku za stosunkowo niewielkie pieniądze. Nic dziwnego, że decydujemy się skorzystać z ofert, które gwarantują nam wysoki standard, piękną pogodę i przygodę.
Zbyt mało jednak czasu poświęcamy na zapoznanie się zarówno z samą ofertą, jak i z biurem, które oferuje nam spokój i nadzieję na udane wakacje. W Krajowym Rejestrze Sądowym zarejestrowanych jest około 400 touroperatorów, których zadłużenie sięga blisko 6 mln zł.
Przykładem, który jak w soczewce skupia kłopoty biur podróży, była głośna sprawa upadku biura Selectours & Telemac Sp. z o.o. we wrześniu 2010 r. W związku z tym roszczenia względem firmy ma wiele osób, których pobyt za granicą musiał zostać skrócony i ci klienci, którzy w ogóle nie doczekali się wymarzonych wakacji. Do występowania na rzecz klientów w sprawach dotyczących wypłaty środków z tytułu gwarancji i ubezpieczeń jest uprawniony marszałek województwa. Między innymi w związku z kwestiami zabezpieczeń Urząd Marszałkowski Województwa Mazowieckiego domaga się zwiększenia ubezpieczeń o kilkanaście milionów złotych od kilku touroperatorów. Ubezpieczenia i gwarancje bankowe pokrywają m.in. koszty powrotu klientów z wyjazdu turystycznego, np. z powodu bankructwa firmy czy zwrotu wpłat wniesionych przez klientów, jeżeli impreza lub jej część się nie odbyła.
Zgodnie z nowelizacją ustawy z 29 sierpnia 1997 r. o usługach turystycznych, (t.j. Dz.U. z 2004 r. nr 223, poz. 2268 z późn. zm.), biura podróży muszą posiadać znacznie wyższe niż wcześniej gwarancje ubezpieczeniowe, co ma wpłynąć na nasz komfort jako klientów i nasze bezpieczeństwo w razie bankructwa biura. Niestety część firm obchodzi przepisy, tworząc nowe spółki, które zgodnie z prawem nie mają obowiązku wykazywać się tak wysokimi gwarancjami ubezpieczeniowymi. Taka praktyka spotkała się z dość zaskakującą opinią Ministerstwa Sportu i Turystki, które utrzymuje, że jest jeszcze za wcześnie, aby nowelizować ustawę i wyeliminować błąd, a właściwie możliwość ominięcia przepisów.
Zastanawiam się jednak, czy potencjalnie poszkodowani klienci takich biur podróży będą mogli liczyć tylko na symboliczne zadośćuczynienie? Warto się nad tym szybko zastanowić, bo jesteśmy tuż przed sezonem letnim i całe rzesze Polaków zamierzają skorzystać z ofert atrakcyjnego wypoczynku za granicą. Może warto szybciej zadbać o ich interes, a przede wszystkim o komfort, spokój i zadowolenie?
Być może warto również wzmocnić funkcje kontrolne samorządu wojewódzkiego, dla którego problemy związane z biurami podróży i poszkodowanymi turystami mogą być coraz większe. Zgodne byłoby to z logiką i w myśl zasady "lepiej zapobiegać, niż leczyć".
@RY1@i02/2012/118/i02.2012.118.08800020a.802.jpg@RY2@
Grzegorz Pietruczuk, radny Sejmiku Województwa Mazowieckiego, zastępca burmistrza dzielnicy Warszawa-Bielany
Grzegorz Pietruczuk
radny Sejmiku Województwa Mazowieckiego, zastępca burmistrza dzielnicy Warszawa-Bielany
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu