Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Opinie

Deregulacja niejedno ma imię

28 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 9 minut

Wykonywania zawodów prawniczych nie może regulować wyłącznie wolny rynek. Jednak z drugiej strony prawda jest taka, że adwokat czy radca prawny nie powinien być oderwany od otaczającej go rzeczywistości

W projekcie ustawy z 6 marca 2012 r. o zmianie ustaw regulujących wykonywanie niektórych zawodów Ministerstwo Sprawiedliwości przedstawiło propozycję zmian przepisów dotyczących 49 zawodów regulowanych. Dokument objął między innymi zawody takie jak taksówkarz, detektyw, syndyk czy zarządca nieruchomości. Najwięcej kontrowersji wywołał jednak zamiar dalszego otwierania zawodów prawniczych, które działają obecnie na zasadach samorządu zawodowego, tj. adwokata, radcy prawnego, notariusza oraz komornika.

Proponowane zmiany obejmują między innymi skrócenie okresu aplikacji adwokackiej i radcowskiej do dwóch lat. Moim zdaniem takie rozwiązanie należy potraktować przychylnie, ponieważ dla młodych ludzi bezpośrednio po studiach prawniczych ważne jest jak najszybsze zdobycie uprawnień, zaś bardziej intensywna, krótsza i przez to tańsza aplikacja może im to umożliwić. Mam natomiast wątpliwości co do tego, czy na realizację programu aplikacji wystarczą tylko dwa lata.

Resort chce także poszerzenia katalogu osób uprawnionych do wpisu na listę adwokatów lub radców prawnych bez konieczności odbycia aplikacji i złożenia egzaminu - dodano możliwość wpisu osobom, które zdały egzamin sędziowski lub prokuratorski i następnie pracowały jako legislatorzy w urzędach organów władzy publicznej przez okres co najmniej 3 lat. Moim zdaniem warto się jednak zastanowić, czy osób tych nie należy dopuścić do zawodów adwokata czy radcy prawnego od razu, czyli bez konieczności odbycia praktyki. Z kolei za zasadny uważam wymóg praktyki dla doktorów nauk prawnych zatrudnionych w charakterze legislatorów. Przewidziano również rozszerzenie katalogu osób, które mogą przystąpić do egzaminu adwokackiego lub radcowskiego bez konieczności ukończenia aplikacji. Położono tu nacisk na praktykę, przy czym przyjęto zasadę, że musi być ona odbyta przez okres co najmniej 3 lat w okresie nie dłuższym niż 6 lat.

Niewątpliwie przedstawione przez resort rozwiązania mają na celu złagodzenie barier ograniczających dostęp do zawodów objętych ustawą. Jednak w tym miejscu warto zauważyć, że pomysł otwierania zawodów prawniczych nie stanowi novum. Już w 2005 r. ułatwiony został proces naboru na aplikację poprzez wprowadzenie państwowego egzaminu, którego wynik decyduje o możliwości jej odbycia. Wtedy stanowiło to reakcję na liczne nadużycia przy przyjmowaniu na aplikację, zwłaszcza adwokacką. Pomysł dokonywania dalej idących zmian, mających na celu ułatwienie dostępu do zawodów prawniczych, trudno jednak ocenić jednoznacznie. Niewątpliwie Konstytucja RP zapewnia każdemu wolność wyboru i wykonywania zawodu, jednakże panuje powszechna zgoda co do tego, że wskazana wolność nie ma charakteru bezwzględnego. W przypadku zawodów zaufania publicznego, do jakich należą zawody prawnicze, dostęp ten nie może pozostać nieograniczony. Zapewnienie należytego przygotowania osób wykonujących tego rodzaju zawody oraz nałożenie na nich określonych obowiązków służy przecież zabezpieczeniu interesów konsumentów. Można jednak się zastanawiać, które regulacje są bezwzględnie konieczne, a które służą jedynie wąskiej grupie zainteresowanej ograniczeniem konkurencji wewnątrz danego zawodu.

Przeciwnicy wprowadzenia zmian argumentują, że zbytnie ułatwienie dostępu do zawodów prawniczych spowoduje, że ich wykonywaniem zajmą się osoby niekompetentne. Jednak prawda jest taka, że obecnie obowiązujące regulacje też nie są wystarczającą gwarancją wysokiej jakości usług. Zdarzają się przypadki osób świadczących usługi w sposób nieprofesjonalny, które poprzez swoje nieodpowiednie przygotowanie i popełniane błędy narażają swoich klientów na szkodę. Jednakże odpowiedzią na tego rodzaju problem nie musi być zamykanie dostępu do zawodu, ale wprowadzone już obowiązkowe ubezpieczenia od odpowiedzialności cywilnej oraz obowiązek podnoszenia kwalifikacji zawodowych. Konieczne jest, by osoba wykonująca dany zwód, nadal kontynuowała pogłębianie swojej wiedzy.

Moim zdaniem nie ma żadnych podstaw do twierdzenia, że ułatwienie dostępu do zawodów prawniczych spowoduje konieczność świadczenia usług po zaniżonych stawkach i kłopoty z pozyskiwaniem klientów. Nie wydaje się, by tego rodzaju problemy dotknęły najlepszych. W przypadku powszechnego dostępu do usług średniej jakości wiedza profesjonalisty będzie tym bardziej doceniana. Rację jednak mają ci, którzy twierdza, że łatwość dostępu do zawodów prawniczych obniży ich prestiż. Jednak z drugiej strony większa dostępność do pomocy prawnej może przyczynić się do wzrostu poziomu kultury prawnej całego społeczeństwa, co biorąc pod uwagę jej obecną kondycję, byłoby niezwykle pożądane.

Barier w dostępie do zawodów prawniczych nie można jednak znosić z marszu. Tego typu zmiany wymagają pogłębionej analizy. Powód? Nie każda osoba nadaje się do wykonywania zawodu prawniczego, a niemożliwość spełnienia wymagań warunkujących przynależność do danej grupy zawodowej nie musi być dowodem, że wymagań jest zbyt wiele, lecz może stanowić sygnał, że dana osoba nie ma predyspozycji do wykonywania określonego zajęcia.

Mając jednak na uwadze głosy krytyczne przeciwko projektowi powoływanej ustawy, podkreślić należy, że jego uchwalenie nie spowoduje zupełnego otwarcia zawodów prawniczych. Po odbyciu aplikacji kandydaci na radców prawnych i adwokatów nadal będą musieli złożyć odpowiedni egzamin. Z tym że podczas aplikacji będzie kładziony nacisk na umiejętności praktyczne. Więc zdający będą musieli udowodnić, że mają umiejętności, które umożliwią im pracę w zawodzie. Powiem więcej, wydaje się, że niektórzy krytycy projektu nie zapoznali się wnikliwie z jego treścią, natomiast opinie przez nich wygłaszane skierowane są przeciwko generalnej koncepcji znoszeniu barier w zakresie wykonywania zawodu, przy jednoczesnej rezygnacji z należytego weryfikowania kompetencji kandydatów. W takiej postaci krytyka jest tylko po części uzasadniona. Tak czy inaczej moim zdaniem osoby wykonujące zawód radcy czy adwokata muszą jako przedstawiciele zawodów zaufania publicznego spełniać uzasadnione oczekiwania osób pragnących skorzystać z ich usług.

Nie wszyscy krytycy mają czyste intencje. Niektórzy są zainteresowani wyłącznie ograniczeniem konkurencji

@RY1@i02/2012/052/i02.2012.052.07000020c.802.jpg@RY2@

Prof. dr hab. Marek Chmaj, radca prawny Kancelaria Radcowska Chmaj i wspólnicy

Prof. dr hab. Marek Chmaj

radca prawny Kancelaria Radcowska Chmaj i wspólnicy

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.