Dziennik Gazeta Prawana logo

O rejestrze usług medycznych, który uparcie powstaje, ale nie może powstać

3 lipca 2018

Politycy opozycji walą w rząd jak w bęben, próbując zbić kapitał polityczny na bałaganie, jaki spowodowała nowa ustawa refundacyjna. Liczą przy tym, że tak zwany elektorat (ciemny lud) ma krótką pamięć i już zapomniał, że za ten stan odpowiadają wszystkie partie, które były przy władzy przez ostatnich 12 lat. Ich liderzy dobrze bowiem wiedzieli, że uszczelnienie systemu publicznej ochrony zdrowia, a więc cel, który nieudolnie próbowali osiągnąć autorzy nieszczęsnej ustawy, można osiągnąć bez większych szkód społecznych, wprowadzając elektroniczną kartę ubezpieczeniową. Taką, jaka od 2001 r. funkcjonuje na Śląsku. Jej wprowadzenie dla mieszkańców całego kraju kosztowałoby obecnie około 500 mln zł. Każdemu, kto uzna, że to za duże pieniądze i że nas dziś na to nie stać, warto uzmysłowić, że przez ostatnie 12 lat na tak zwaną informatyzację służby zdrowia wydaliśmy o wiele więcej. Tylko efektów nie widać.

Pozostało 91% treści
Nie pozwól, by umknęło Ci to, co najważniejsze.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.

Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.