Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Opinie

Niemieckie standardy? Nie, dziękuję

27 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty

Największy przewoźnik towarowy w kraju, PKP Cargo, chciałby się jeszcze powiększyć przez zakupy innych kolejowych firm. Jednak ze względu na udział w rynku - bliski albo wręcz przekraczający 50 proc., w zależności od tego, jak liczyć - ma niewielkie szanse na zgodę Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Ten bowiem zazwyczaj blokuje transakcje, które prowadzą do uzyskania przez firmę zbyt dużego udziału w rynku.

To podejście ma wielu przeciwników. Twierdzą oni, że jest zaściankowe, bo przecież polskie firmy - nawet jeśli nam wydają się ogromne - faktycznie są niewielkie, jeśli spojrzy się na nie z perspektywy całej Unii.

Kłopot w tym, że wiele przedsiębiorstw, które chcą być oceniane z punktu widzenia rynku europejskiego, europejskimi wcale nie jest. Działalność zagraniczna Cargo się rozwija, spółka wozi towary w siedmiu krajach, ale udział tych zleceń w ogólnej masie przewiezionego towaru nie przekracza 5 proc. Nie pozwala to więc traktować jej jako firmy międzynarodowej.

Jeśli podmioty działające na rynku polskim chcą być traktowane jak firmy unijne, to proszę, niech się w tej Unii rozwijają. Niech przejmują spółki albo tworzą nowe w innych krajach, bo zapewne tamtejsi regulatorzy nie będą przeciwdziałać wzrostowi konkurencji.

Ale dopóki nie zmieni się struktura Unii Europejskiej, każdy krajowy urząd ochrony konkurencji powinien dbać wyłącznie o rynek krajowy. Zadaniem UOKiK nie jest spoglądanie z perspektywy kontynentu, ale koncentrowanie się na naszym, polskim zaścianku. I powinien reagować za każdym razem, kiedy przejęcie grozi nadmiernym wzmocnieniem pozycji podmiotu na naszym poletku, bez względu na to, jak niewielkie skutki będzie to miało dla rynku UE.

Ale padają też argumenty, że nadmierna koncentracja nie przeszkadza regulatorom w innych krajach. Ot, niemiecki rywal PKP Cargo ma bodajże 80 proc. rynku i Federalnego Urzędu Antymonopolowego to nie martwi. Tylko że to nie oznacza, iż powinniśmy robić to samo co Niemcy. Wprost przeciwnie, może warto rozważyć zapisanie w prawie możliwości blokowania wchodzenia na nasz rynek firm, które u siebie łamią zasady konkurencji. To z jednej strony zabezpieczy nas przed ekspansją przedsiębiorstw, które wykorzystują bliską monopolistycznej pozycję we własnym kraju, aby podbijać inne. Z drugiej zaś będzie doskonałym dowodem na to, że nasz UOKiK przy każdej zgodzie na transakcję spogląda również na cały rynek europejski.

Tylko że z tej analizy wyciąga zupełnie inne wnioski.

@RY1@i02/2013/223/i02.2013.223.18300040a.802.jpg@RY2@

Marek Siudaj kierownik działu biznes

Marek Siudaj

kierownik działu biznes

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.