To logiczne, że gorsi tłamszą lepszych
Elitą oświaty współczesnej nie są ministrowie, wiceburmistrzowie ds. oświaty, kuratorzy ani nawet szefowie Centralnej Komisji Egzaminacyjnej, jedynej instytucji z branży edukacyjnej, do której żywię coś na kształt szacunku. Elitą nie są eksperci tworzący podstawy programowe i inne klejnoty pedagogicznego rękodzielnictwa; ze świecą w ręku szukać wybitnych umysłów pośród pracowników kosztownej i niepotrzebnej instytucji, jaką jest ośmiornica kuratoriów. Elitę stanowią niektóre szkoły, pracujące na różnym poziomie, ale zawsze zatrudniające dobre zespoły nauczycielskie. Dużo mamy tych szkół? Nie. Czy chcielibyśmy, aby nasze dzieci - naprawdę nasze, te, które sami wychowujemy we własnym domu - do takich właśnie szkół chodziły? Tak.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.