Polityku, teraz sam oszczędzaj na sobie
Wyobraźmy sobie, że niemal jedną piątą członków naszego Senatu powołuje osobiście premier, a kolejne ponad 70 proc. wybierają ciała elektorskie, w których kluczową rolę odgrywają politycy partii rządzącej. Na dodatek członkowie takiego Senatu nie mieliby wielkich kompetencji, za to niemałe wynagrodzenia. Ot, taka ciepła, mało eksponowana posadka dla osób wciąż bliskich premierowi, które np. nie do końca się sprawdziły na rządowych stanowiskach. Czy można sobie wyobrazić, żeby jakikolwiek polski premier chciał taki Senat zlikwidować?
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.