Dzieci dla ryzykantów
Zmiany wprowadzane pod wspólnym mianownikiem "prorodzinne" są piękne. I generalnie jestem za nimi wszystkimi. Za zwiększaniem kwoty wolnej od podatku, ulgą na dzieci, dostępnymi żłobkami, darmowymi przedszkolami i szkołą, wydłużaniem urlopów macierzyńskich, ich dzieleniem i rozkładaniem na raty. Darmowym transportem publicznym dla maluchów też. I jeszcze za becikowym. Wszystko z chęcią przyjmę. I w nic nie wierzę. Bo przez ostatnie lata to państwo nauczyło mnie, że nie warto przywiązywać się do deklaracji. Ba, nie warto przywiązywać się do już ustalonego prawa. Zaraz przyjdzie ktoś, kto je zmieni. Żeby było sprawiedliwiej i przede wszystkim lepiej. Czy jest? Politycy powiedzą, że tak, wskaźniki demograficzne są na nie. Ja z faktami nie dyskutuję.
Nasza klasa polityczna nie ma niestety żadnych barier. Nie ma dla niej rzeczy nie do ruszenia, które powinny pozostawać poza partyjnymi podziałami, jakkolwiek patetycznie by to nie zabrzmiało. A dzieci i ich dobro właśnie takim tematem być powinny. Trudno jest zaplanować przyszłość swoją i malucha, gdy nie wiemy, ile czasu w pierwszych miesiącach jego życia będziemy mogli mu, jako rodzice, poświęcić. Jeśli nie wiemy, czy dostanie się do żłobka (gdy pojawi się taka potrzeba) i do przedszkola. Nie takiego, w którym godzina poza podstawą kosztuje złotówkę, ale po prostu - do przedszkola. Bo nie cena jest tu największym problemem (choć oczywiście jakimś jest), lecz dostępność. Trudno zaplanować edukację dziecka, jeśli nie wiemy, czy do pierwszej klasy pójdzie jako 6 czy 7-latek. Czy spędzi w podstawówce 6 lat, a może więcej, bo po drodze znikną gdzieś gimnazja. To wszystko jest trudne, ale nie niemożliwe. Dlatego jakoś się kręci. A poziom frustracji i niezadowolenia ojców i matek rośnie.
Polityka prorodzinna, obejmująca i podatki, i służbę zdrowia, i edukację, powinna być przede wszystkim długofalowa. Sięgająca na wiele lat do przodu, a nie prowadzona z czteroletniej, wyborczej perspektywy. A jej niezmienność powinna być gwarantowana przez państwo. Nasz kraj nie jest żadnym gwarantem.
@RY1@i02/2013/093/i02.2013.093.00000020a.803.jpg@RY2@
Mirosław Mazanec sekretarz redakcji
Mirosław Mazanec
sekretarz redakcji
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu