Kolejna specjalność. Relatywizm władzy
Jeżeli to urzędnik zapowiada awarię, to jest ona tylko małym problemem technicznym. Tak właśnie było, gdy w czwartek na kilka godzin przestał działać w szpitalach, przychodniach i poradniach elektroniczny system potwierdzający uprawnienia pacjentów do nieodpłatnego leczenia. Lekarze już nazwali chaos, który zapanował, darmową tragifarsą. I zapowiadają, że wszystkie papierowe oświadczenia pacjentów, jakie musieli w tym dniu zbierać, trafią na biurka ministra zdrowia oraz szefa resortu administracji i cyfryzacji. Niech sobie liczą.
Jeżeli jednak to obywatel sygnalizuje, że prawo nie działa, a jego uprawnienia są łamane albo nieprzestrzegane, to jest mowa o pieniactwie. Taką łatkę rządzący przypinają protestującym związkowcom czy Platformie Oburzonych. Warto może jednak pamiętać, że niedocenianie ruchów oddolnych niejedną władzę doprowadziło do upadku.
Podobna zasada deprecjacji równie chętnie stosowana jest wobec dziennikarzy. Ten ma prawo opisywać wewnętrzne dokumenty np. projektów ustaw, do których dotarł. Nawet jeżeli nie jest to wersja ostateczna i może ulec zmianie. Na tym właśnie polega monitorowanie tego, co robią rządzący. Tyle że takie działanie urzędników drażni. Raptem okazuje się więc, że projekt (który posiada redakcja) był nic nieznaczącym szkicem, luźną propozycją, już zresztą nieaktualną, a dziennikarz napisał nieprawdę. Czyżby? Bo tok myślenia można odwrócić. Czy to oznacza, że ministerialni urzędnicy nie przyznają się do swoich propozycji i się ich wstydzą ? Jeżeli tak, to faktycznie winą najlepiej obarczyć nieodpowiedzialnego pismaka. Przecież politycy, rządzący i urzędnicy nie robią nic innego, tylko wsłuchują się w głos ludu. Jednym słowem - to szczęście mieszkać na takiej zielonej wyspie.
@RY1@i02/2013/063/i02.2013.063.18300050a.802.jpg@RY2@
Dominika Sikora kierownik działu praca
Dominika Sikora
kierownik działu praca
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu