Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Opinie

Macanie kolejnych możliwości

30 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty

Nie, nie, nie. Jest po prostu brzydki. Może i supernowoczesny, ale w opakowaniu, które przywołuje na myśl zeszłe stulecie. Chociażby ten napęd DVD - wysuwa jakieś obrzydliwe, tandetne, plastikowe rusztowanie. A ta funkcjonalność... Nie to co u konkurencji.

To "u konkurencji" oznacza w tym przypadku produkty Applea. A pierwszy akapit tego tekstu to próba oddania części moich wrażeń, kiedy okoliczności zmusiły mnie do zamiany notebooka z logo jabłuszka na inny sprzęt, czołowego zresztą producenta. Nie jestem wielkim fanem Applea, np. drapieżność tej korporacji jest wyjątkowo irytująca, ale ją doceniam. Przede wszystkim jednak doceniam strategię i skuteczność z czasów Stevea Jobsa.

Applea czekają ciężkie czasy. Oczywiście można je opisać w sposób banalny: "nie widać następców Stevea". Tylko wraz z upływem kolejnych kwartałów coraz wyraźniej widać, co to oznacza nie tylko w odniesieniu do samej firmy, ale w ogóle - wobec branży technologicznej.

Geniusz Jobsa polegał na tym, że potrafił zdefiniować proste rzeczy. Ludzie będą potrzebowali komputerów osobistych. Ludzie będą potrzebowali domowego centrum rozrywki. Ludzie będą potrzebowali przenośnego centrum rozrywki. Ludzie będą potrzebowali tabletów. I Jobs potrafił z - brutalną, jak wiadomo - determinacją swoją wizję wcielić w życie. A potem goniła go cała branża.

Nie sposób oprzeć się wrażeniu, że po jego śmierci wszystko mocno wyhamowało. Owszem, jesteśmy uzbrojeni w coraz lepsze smartfony czy tablety, że już o bardziej klasycznych wersjach komputerów nie wspomnę. Mamy do czynienia z coraz większą liczbą mniej lub bardziej interesujących aplikacji. Wymieniać można długo. Tylko że niekoniecznie rodzi się z tego nowy przełom, skok, do którego przyzwyczaił nas Jobs.

Szkoda, że branża technologiczna cofnęła się z etapu śmiałych wizji do - by tak rzec - macania kolejnych możliwości. Być może telewizor stanie się głównym narzędziem do komunikacji z internetem i zarządzaniem domowymi technologicznymi gadżetami. Być może. Być może smartfony staną się narzędziem płatniczym. Być może, choć akurat tutaj moim zdaniem jeszcze upłynie nieco czasu, gdyż na razie jest to bardziej skomplikowane niż użycie zwykłej karty. Co innego bankowość mobilna - tutaj akurat można przyjąć z dużym prawdopodobieństwem, że to zadziała. Tylko czy to będzie przełom? Raczej kolejny sposób komunikacji z bankiem.

Jednym z istotnych mechanizmów branży technologicznej jest generowanie potrzeb. Trzeba przekonać ludzi, że taki, a nie inny wynalazek jest im po prostu potrzebny. Jobs miał z tym stosunkowo niewielki problem, gdyż opierał się na mało wyrafinowanych, ale jednocześnie, jak się okazywało, niesamowicie trafnych przesłankach. A teraz? Trafnych przesłanek mniej, przekonywania więcej. Ale może coś z tego w końcu zadziała.

@RY1@i02/2013/048/i02.2013.048.00000270c.802.jpg@RY2@

Marcin Piasecki wydawca Dziennika Gazety Prawnej

Marcin Piasecki

wydawca Dziennika Gazety Prawnej

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.