Pasztet przygotowany przez NFZ może się odbić czkawką
Opinia
Kolejny już raz z rzędu Narodowy Fundusz Zdrowia szykuje służbie zdrowia horror na zakończenie roku - bez analiz i refleksji proponuje nowe zasady wyceny procedur medycznych. Tego typu działanie może zdestabilizować cały system.
Wycena procedur medycznych nie może być sztuką dla sztuki. Wymaga bowiem systemowego, analitycznego i rzetelnego podejścia, opartego chociażby na analizie danych z poprzedniego roku. Niestety dla NFZ nie jest to oczywiste. Decyduje się na otwarcie nowego frontu, chociaż i bez niego w służbie zdrowia wkrótce nie zabraknie pożarów, które trzeba będzie gasić. 1 stycznia 2015 r. zaczną bowiem obowiązywać pakiety onkologiczny i antykolejkowy, do wdrożenia których nikt tak naprawdę nie jest przygotowany.
Zmiany w wycenie procedur medycznych są niezrozumiałe także z innego powodu. Otóż minister Arłukowicz pod koniec lipca sam promował w parlamencie zmiany w ustawie o świadczeniach zdrowotnych finansowanych ze środków publicznych, które pozwoliły przekształcić Agencję Oceny Technologii Medycznych w AOTMiT (...i Taryfikacji) i przyznać jej kompetencje w zakresie taryfikacji świadczeń. W efekcie od 1 stycznia 2015 r. ma być ona oparta na zbiorczej analizie danych. Tymczasem kilka tygodni przed tą datą zamiast rzeczowej analizy dostaliśmy projekt zmian wyceny świadczeń, w którym stawki wzięto z sufitu.
Znów (jak deja vu) pojawia się dziwna sekwencja dat. Otóż 4 listopada br. opublikowano projekt zarządzenia NFZ z datą składania uwag do 26 listopada. Z kolei AOTM 5 listopada przygotowała zapewne w duchu nowej roli i chwała jej za to - pismo i ankietę kosztową dla świadczeniobiorców, która ma jej pomóc w przeanalizowaniu stawek i okoliczności wpływających na wycenę procedur. Przy czym poprosiła o odsyłanie odpowiedzi do 30 listopada. Naprawdę doceniam sprawność i zapał naszej machiny urzędniczej, jednak przytoczone daty wskazują, że działania AOTM dotyczące ustalenia stawek na 2015 r. są pozorne, bo i tak NFZ robi swoje. Z kolei nowe przepisy rządowej ustawy dotyczące zasad wyceny świadczeń po 1 stycznia 2015 r. zdają się nie interesować NFZ, a resort zdrowia na to pozwala.
Sytuacja o tyle jest groźna, że cały ten pasztet zafundowano służbie zdrowia na niecały miesiąc (a tak naprawdę - odliczywszy święta i Nowy Rok - na 3 tygodnie) przed rozpoczęciem nowego roku rozliczeniowego. Pół biedy, gdyby propozycje NFZ były drobnymi korektami, pojedynczymi szlifami, cyzelowaniem niedoskonałości. Ale tak nie jest! Zmiany, które rzucają się w oczy, dotyczą w szczególności wrażliwego obszaru przywracania zdrowia i zachowania aktywności społecznej i zawodowej m.in. osób starszych.
Tymczasem z unijnych dokumentów (m.in. Zaleceń Rady z 8 lipca 2014 r. w sprawie krajowego programu reform Polski na 2014 r. [2014/C] i zawierającego opinie? Rady polskiego programu konwergencji na 2014 r. [247/19]) wynika, że z powodu starzenia się społeczeństwa znacząco wzrosną wydatki na opiekę? zdrowotna? w perspektywie średnio- i długoterminowej. Przy czym obciążenie finansowe państwa można - zdaniem Rady - zmniejszyć. Wystarczy poprawić dostęp do opieki zdrowotnej (wzmocnić opiekę podstawową i system skierowań) oraz wykorzystać oszczędności w opiece szpitalnej. Ja też jestem zwolennikiem oszczędności, jednak nie mogą one polegać na wycinkowym, mechanicznym, bezrefleksyjnym i niekontrolowanym obniżeniu wyceny procedur, które tak beztrosko zaproponował w projekcie swojego zarządzenia prezes NFZ.
To już ostatni dzwonek, by głośno domagać się od NFZ, a także od rządu i i Ministerstwa Zdrowia, by nie psuły tego, co jeszcze na dobre nie zaczęło działać. Pani premier, ministrze zdrowia i prezesie NFZ - zaprzestańcie w naszym systemie ochrony zdrowia ciągłego ustawiania wozu przed koniem. Za miesiąc możecie mieć - mówiąc językiem młodzieży - megaproblem nie tylko ze źle przygotowanymi, nieuzgodnionymi i rozgrzebanymi reformami, ale także z niezadowolonymi lekarzami rodzinnymi i tłumami pacjentów rozczarowanych niespełnionymi obietnicami skrócenia kolejek. Służba zdrowia nie potrzebuje jeszcze dodatkowego zamieszania z dzikimi zmianami wycen procedur medycznych. Apeluję o ich wstrzymanie. Czy to takie trudne? Może dla NFZ? Jednak chciałbym podkreślić, że powściągliwość to dziś jedyne rozsądne, słuszne i zbawienne rozwiązanie.
Być może NFZ rzutem na taśmę chce pokazać światu, kto tu rządzi! Jeśli tak jest, to nie rozumiem, dlaczego rząd i resort na to pozwalają
@RY1@i02/2014/238/i02.2014.238.18300100b.803.jpg@RY2@
Grzegorz Ziemniak partner w Instytucie Zdrowia i Demokracji
Grzegorz Ziemniak
partner w Instytucie Zdrowia i Demokracji
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu