Europejscy politycy powinni słuchać głosu biznesu
Wszyscy chcą wierzyć w to, że Unię Europejską czeka "nowy początek" i że nowi ludzie - lub starzy w nowych rolach - zasiadający w Parlamencie Europejskim (PE) i w Komisji Europejskiej (KE) będą w stanie kontynuować projekt europejski i dokonają widocznych zmian. Nadzieje te mogą okazać się płonne w świetle złożonej sytuacji politycznej (kryzys relacji z naszymi wschodnimi sąsiadami) i gospodarczej (okres po kryzysie i na krawędzi recesji) w Unii Europejskiej. Jednak organizacje skupiające pracodawców są przekonane, że taka sytuacja stanowi silną motywację do zmian w funkcjonowaniu instytucji europejskich i w sposobie rozwiązywania kluczowych kwestii.
Wyniki wyborów do PE wyraźnie pokazały, jak istotne jest wsłuchiwanie się w głos europejskich obywateli i zrozumienie ich oporów czy nawet lęków. Dobrym przykładem jest proces globalizacji, który stanowi wielką szansę na pogłębienie integracji europejskiej w kluczowych dziedzinach, lecz jednocześnie wymaga dogłębnego objaśnienia wszystkim obywatelom. Transatlantyckie partnerstwo w dziedzinie handlu i inwestycji (TTIP), będące obecnie przedmiotem negocjacji, również dobrze ilustruje ten problem. TTIP jest jak dotąd najbardziej wszechstronną umową handlową, która może pobudzić zarówno europejską, jak i amerykańską gospodarkę oraz w równym stopniu wzmocnić wielkie firmy, jak też małe i średnie przedsiębiorstwa.
Pracodawcy zwracają uwagę na co najmniej 40 projektów ważnych aktów prawnych, które nie zostały przyjęte przez poprzedni Parlament Europejski. Wśród nich znajdują się takie istotne propozycje jak:
- reforma systemu znaków towarowych,
- prawodawstwo w zakresie ochrony danych,
- reforma przepisów o ochronie tajemnicy handlowej,
- agenda cyfrowa,
- prawo upadłościowe,
- polityka energetyczna i klimatyczna,
- polityka przemysłowa,
- czwarty pakiet kolejowy.
Zachęcamy nowych posłów do Parlamentu Europejskiego, aby jak najszybciej rozpoczęli prace nad powyższymi projektami. Regulacje te są bardzo ważne dla konkurencji i zdrowego jednolitego rynku UE. Jednocześnie niepokoi nas to, że coraz liczniejszą grupę w PE stanowią posłowie o poglądach populistycznych bądź jawnie antyunijnych. To poważne zagrożenie, gdyż mogą oni utrudniać prace parlamentu tylko po to, by zapobiec pogłębianiu integracji europejskiej lub zwiększyć swoją popularność. Istnieje też obawa, że PE może opracować własne projekty ustaw, które będą skutkować dodatkowymi kosztami dla firm i nie będą miały związku z produktywnością lub też z ogólną sytuacją gospodarczą. Przykładem takiej kontrowersyjnej propozycji jest uchwała Europejskiego Komitetu Ekonomiczno-Społecznego (EKES), nawołująca do ustanowienia w Europie minimalnego dochodu gwarantowanego bez wskazania źródła i bez rzetelnej analizy ekonomicznej.
W większości pozytywnie należy ocenić zmiany w KE i propozycję Jean-Claude’a Junckera, przewodniczącego KE, żeby "Unia Europejska [była] większa i odważniejsza w odniesieniu do istotnych kwestii, a w kwestiach mniejszej wagi - mniejsza i skromniej działająca".
Biznes z zadowoleniem przyjął nową, uproszczoną strukturę europejską, opartą na zespołach zadaniowych o wymiennym składzie, którymi będą kierować wiceprzewodniczący. Taka organizacja pracy pozwoli poprawić współpracę dyrekcji generalnych, które do tej pory działały w sposób bardzo zindywidualizowany; zapobiegnie również nakładaniu się obszarów zainteresowania poszczególnych dyrekcji i wyeliminuje obszary zapomniane. Podobnie jak w biznesie taka organizacja pracy może również zagwarantować synergię i lepszą jakość rozwiązań. Kolejną pozytywną zmianą jest to, że wszyscy wiceprzewodniczący są byłymi premierami lub mają rozległe doświadczenie w swoich dziedzinach. Dlatego wierzymy, że będą umieli patrzeć na problemy z szerszej perspektywy i będą świadomi finansowych konsekwencji podejmowanych decyzji.
Przedstawiciele biznesu z ulgą przyjęli to, że bez uprzedniego przeanalizowania istniejących przepisów i bez oceny ich wpływu nie zostaną wprowadzone żadne nowe regulacje.
Z punktu widzenia biznesu inną ważną zmianą jest zwiększenie zakresu odpowiedzialności komisarza ds. rynku wewnętrznego. Cieszy nominacja Elżbiety Bieńkowskiej, byłej polskiej wicepremier, na stanowisko komisarza ds. rynku wewnętrznego, przemysłu, przedsiębiorczości oraz małych i średnich przedsiębiorstw (MSP). Wreszcie MSP otrzymują należytą porcję uwagi. Firmy te stanowią ponad 99 proc. wszystkich spółek w Europie, zatrudniają ponad 60 proc. osób pracujących w sektorze prywatnym UE i są odpowiedzialne za ponad 50 proc. PKB wypracowanego przez europejskie przedsiębiorstwa. Warto dodać, że dziewięć na dziesięć MSP to mikroprzedsiębiorstwa - spółki zatrudniające do 10 osób, stanowiące odrębny gatunek przedsiębiorstw. Mamy nadzieję, że dokonując zmian istniejących przepisów lub proponując nowe, KE będzie uwrażliwiona na problemy MSP oraz że jej decyzje będą oparte na zasadzie proporcjonalności i uwzględnią specyfikę tych firm. W tej chwili biurokracja i nadmierna regulacja bardzo często utrudniają założenie spółki lub ograniczają rozwój MSP. Kluczowymi kwestiami dla MSP jest dostęp do możliwości finansowania, dostęp do rynków i zmiana podejścia do ryzyka.
Powrót na ścieżkę wzrostu gospodarczego w dużym stopniu zależy od cen energii. Obecnie są one zbyt wysokie. Połączenie polityki klimatycznej i energetycznej w ramach zadań jednej dyrekcji generalnej, kierowanej przez Günthera Oettingera, wydaje się rozsądnym krokiem. Zgadzamy się z tym, że dobrze zaprojektowana polityka klimatyczna UE powinna chronić środowisko, ale jednocześnie nie może ona hamować rozwoju przemysłu - zwłaszcza w świetle postawionego przez UE celu, żeby do 2020 roku 20 proc. europejskiego PKB pochodziło z produkcji przemysłowej. Oprócz cen energii niezwykle duże znaczenie ma bezpieczeństwo dostaw surowców energetycznych. Jest to wspólny problem producentów energii, dystrybutorów oraz klientów korporacyjnych i indywidualnych.
Innym kluczowym czynnikiem wzrostu gospodarczego jest dostępność wykwalifikowanych pracowników. Pracodawcy będą uważnie śledzić inicjatywy proponowane przez Marianne Thyssen, nową komisarz ds. zatrudnienia, spraw społecznych, umiejętności i mobilności pracowników. Jednym z jej zadań jest opracowanie projektu polityki migracyjnej UE, nakierowanej na pracowników o niezbędnych umiejętnościach, ułatwiającej im podjęcie pracy w innym państwie. Przedstawiciele biznesu dobrze oceniają rozszerzenie zakresu działania dawnej dyrekcji generalnej ds. zatrudnienia, spraw społecznych i włączenia społecznego o kwestie związane z umiejętnościami i mobilnością pracowników. Dla wielu firm i sektorów dużym problemem jest niedobór wykwalifikowanych pracowników, dlatego gorączkowo szukają one strategii, które pozwolą im zatrudniać osoby o odpowiednich umiejętnościach. Wydaje się, że dobre zarządzanie mobilnością to bardzo skuteczne rozwiązanie, zwłaszcza w kontekście niekorzystnej sytuacji demograficznej w Europie.
Jesteśmy przekonani, że najbliższe miesiące będą bardzo ciekawe. Z dużym zainteresowaniem będziemy obserwować pierwsze inicjatywy, jesteśmy też gotowi dzielić się naszymi pomysłami na zmiany. Przecież to firmy tworzą nowe miejsca pracy, zatrudniają i szkolą pracowników oraz przyczyniają się do wzrostu PKB. Czas wsłuchać się w ich głos i wziąć pod rozwagę rekomendacje biznesu, żeby Europa stała się konkurencyjna i zamożna.
@RY1@i02/2014/235/i02.2014.235.000001400.802.jpg@RY2@
Anna Kwiatkiewicz dyrektor biura Konfederacji Lewiatan w Brukseli, stały przedstawiciel przy BusinessEurope
Anna Kwiatkiewicz
dyrektor biura Konfederacji Lewiatan w Brukseli, stały przedstawiciel przy BusinessEurope
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu